Instytut analiz gospodarczych Ifo po raz pierwszy przeprowadził ankietę w siedmiu tys. spółek w całych Niemczech, a nie tylko w ich zachodniej części. Przedsiębiorcy często wyrażali opinie, że aprecjacja euro i niechęć konsumentów do zwiększania wydatków mogą spowolnić tempo wzrostu w tej największej europejskiej gospodarce. W rezultacie wskaźnik zaufania spadł do 96,4 pkt, z 97,5 w styczniu, co było poziomem najwyższym od trzech lat. Ekonomiści spodziewali się niewielkiego wzrostu, do 97,6 pkt.
Przewodniczący Ifo Hans-Werner Sinn określił spadek zaufania jako "sygnał ostrzegawczy" dla perspektyw europejskiej gospodarki, zwłaszcza że już w ostatnim kwartale ub.r. odnotowała ona spowolnienie tempa wzrostu. Przedsiębiorcy nieco lepiej oceniają obecną sytuację gospodarczą, natomiast wyraźnie pogorszyły się ich oczekiwania co do przyszłości. Subindeks sytuacji bieżącej wzrósł do 92,6, z 92,5 pkt, natomiast subindeks oczekiwań spadł do 100,4, ze 102,9 pkt.
- To jeszcze nie jest trwałe ożywienie. Wydatki konsumpcyjne nadal są słabe, a sam eksport nie utrzyma wzrostu - powiedział agencji Bloomberga Reinhard Kudiss, ekonomista ze stowarzyszenia niemieckiego przemysłu BDI, które zrzesza 107 tys. przedsiębiorstw.
Najbardziej pogorszyły się nastroje szefów firm przemysłowych i hurtowni, którzy gorzej ocenili zarówno bieżącą sytuację, jak i perspektywy na najbliższe 6 miesięcy. Poprawił się klimat w handlu detalicznym. Opisując ankietę monachijski instytut wskazał, że mocne euro odbija się już na nastrojach w przemyśle, ale odpowiedzi co do perspektyw eksportu są wciąż pozytywne. Ifo podkreśla jednak konieczność utrzymania kursów walutowych pod kontrolą.
Gorzej w USA i we Włoszech