Pogarsza się sytuacja na wykresie niemieckiego DAX-a. Nie jest ona jednak jeszcze na tyle zła, żeby przystąpić do wyprzedaży akcji. Pierwsze sygnały ostrzegawcze przed możliwą zmianą trendu na spadkowy pojawiły się pod koniec stycznia, kiedy indeks spadł poniżej linii hossy. W lutym wprawdzie powrócił w okolice szczytów, ale na więcej kupującym nie starczyło siły. Tym samym na wykresie pojawiła się niewielka formacja podwójnego szczytu, której drugie maksimum można interpretować jako ruch powrotny do przebitego wsparcia. Po pokonaniu linii szyi tej formacji, niedźwiedziom zabrakło jednak ochoty do dalszego sprzedawania akcji, dzięki czemu koniec tygodnia przebiegał w spokojnych nastrojach. To zrodziło małą szansę powstrzymania przeceny na obecnym poziomie. Jeżeli indeks nie zawędruje już na niższe poziomy, na wykresie świecowym da się wyznaczyć ponad miesięczną formację flagi. Pokonanie jej górnego ograniczenia, znajdującego się na wysokości 4130 pkt należałoby więc traktować jako sygnał kupna. Wtedy kontynuacja hossy powinna doprowadzić do wybicia ponad 4500 pkt.

Taki scenariusz jest na razie tylko czystym przypuszczeniem i ma zdecydowanie mniejsze poparcie ze strony wskaźników technicznych niż prognoza mówiąca o zmianie trendu. Dlatego z kupnem akcji należy się wstrzymać do momentu, kiedy rzeczywiście przebite zostaną ostatnie szczyty, a tym samym górna linia flagi. Z drugiej strony, jeżeli indeks wróci do spadków i przebite zostanie ostatnie minimum (3995 pkt), to potwierdzone zostaną ostatnie sygnały sprzedaży i posiadanie akcji nie będzie opłacalne.

Ukształtowanie się formacji podwójnego szczytu grozi także na wykresie S&P500. Indeks ten dwukrotnie w ostatnim czasie próbował się przedostać powyżej 1555 pkt i za każdym razem, z pojedynku górą wychodzili sprzedający. Wiele wskazuje więc na to, że teraz byki będą musiały się bronić w okolicy 1125 pkt. Jeżeli pozwolą na przekroczenie tego wsparcia to pojawi się sygnał sprzedaży, zapowiadający przecenę do przynajmniej 1095 pkt. To natomiast będzie się wiązało z przełamaniem linii wzrostów.