- Jestem przekonany, że plan Hausnera zyska poparcie w Sejmie - umiem liczyć - twierdzi także Krzysztof Janik, przewodniczący klubu SLD.
SLD-UP ma nadzieję na poparcie dysponującego 15 głosami Federacyjnego Klubu Parlamentarnego Romana Jagielińskiego. Stanowisko FKP powinniśmy poznać dzisiaj. Gdyby było pozytywne, do uzyskania niezbędnej większości zabrakłoby 10 głosów. Biorąc pod uwagę zdyscyplinowanie lewicy podczas głosowania oraz jego brak wśród opozycji, 221 głosów może wystarczyć do przyjęcia pakietu reform w całości. Zwłaszcza że nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowają się posłowie niezrzeszeni, których jest w Sejmie siedemnastu.
W ubiegłym tygodniu szef KFP zadeklarował, że jest skłonny poprzeć plan Hausnera, ale chce go rozszerzyć. Chodzi o kolejne oszczędności w administracji, tym razem na poziomie województw i powiatów. Problemem może się okazać reforma ubezpieczeń społecznych rolników. FKP jest zasadniczo "za", ale wolałby, aby KRUS podlegał nie ministrowi gospodarki, lecz rolnictwa. Przy tej ustawie koalicja rządząca może już jednak liczyć na głosy Platformy Obywatelskiej, razem z którą ma w Sejmie zdecydowaną większość.
Podobnie jest w przypadku propozycji dotyczących waloryzacji rent i emerytur oraz świadczeń przedemerytalnych. SLD--UP, ugrupowanie Jagielińskiego oraz PO, to - przy maksymalnej mobilizacji klubów - łącznie 277 głosów.
W przypadku pozostałych punktów programu Hausnera, poparcie Platformy jest wykluczone lub bardzo mało prawdopodobne, choć Jan Rokita, szef klubu PO, powiedział wczoraj, że decyzje będą zapadały na bieżąco w parlamencie. Platforma z pewnością nie poprze ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej, przepisów o rozszerzeniu audytu wewnętrznego w sektorze finansów publicznych, o środkach specjalnych, wojewódzkich funduszach ochrony środowiska, a także pomysłu zróżnicowania wysokości składki na ubezpieczenie społeczne przedsiębiorców.