Reklama

WGT na rozdrożu

Warszawska Giełda Towarowa (WGT) będzie działać - przynajmniej przez pewien czas - jako rynek niepubliczny. Zmieni też nazwę. O tym, czy będzie to stan tymczasowy, czy trwały, zdecydują jej akcjonariusze - uczestnicy obrotu.

Publikacja: 02.03.2004 08:55

Od kwietnia będzie obowiązywać ustawa o giełdach towarowych. WGT musi się do niej dostosować lub istotnie zmienić zasady działania. Rada nadzorcza spółki nie rozstrzygnęła dylematu. - Uznała, że decyzję powinni podjąć uczestnicy rynku, czyli nasi akcjonariusze. Zwołaliśmy walne zgromadzenie na 18 marca - poinformował nas Artur Żur, członek zarządu WGT.

Kłopot z pochodnymi

Kierownictwo firmy zaproponuje dwa rozwiązania. Pierwsze zakłada, że WGT wystąpi o licencję na działalność w charakterze giełdy towarowej. - Żeby działać jako giełda w segmencie obrotu towarami, potrzebujemy jedynie deklaracji naszych uczestników, że mogą funkcjonować pod rządami ustawy i spełniają jej wymogi, np. zatrudniają maklera. Przy czym wystarczy, aby deklarację złożyły spółki handlowe. Nie jest konieczne uzyskanie przez nie statusu towarowego domu maklerskiego - tłumaczy A. Żur.

Gorzej sytuacja wygląda w przypadku obrotu instrumentami pochodnymi. Uczestnicy WGT, z wyjątkiem brokerów działających już na rynku kapitałowym, musieliby wystąpić o licencję. - Otrzymają ją, jeśli spełnią wymogi przewidziane w Prawie o publicznym obrocie dla domów maklerskich - mówi A. Żur. Przyznaje, że nie ma w tej chwili takich pośredników na WGT, którzy chcą zdobyć licencję. - Jedni nie spełniają wymogów kapitałowych, inni organizacyjnych. Jest np. podmiot zagraniczny, dla którego kapitały nie są żadną barierą, ale nie zamierza działać w Polsce w formie spółki akcyjnej - wyjaśnia A. Żur.

Ucieczka spod ustawy

Reklama
Reklama

Alternatywą dla WGT jest ucieczka spod rygorów ustawy i prowadzenie rynku niepublicznego. - Jeśli chodzi o obrót towarami w praktyce nic by się nie zmieniło. Przepisy nie nakładają żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o niepubliczny handel. Inaczej jest w przypadku rynku terminowego. Musielibyśmy pilnować, aby oferty trafiały tylko do uczestników obrotu i by było ich mniej niż 300 - tłumaczy A. Żur. W praktyce WGT przypominałaby więc inne niepubliczne platformy do handlu instrumentami pochodnymi.

Nawet jednak dostosowanie się do wymogów ustawy nie rozwiąże wszystkich problemów WGT. Ponieważ walne zgromadzenie odbędzie się w II połowie marca, jest w zasadzie pewne, że spółka nie zdoła uzyskać licencji przed wejściem w życie nowych przepisów. - To oznacza, że przez pewien czas będziemy musieli działać jako rynek niepubliczny - przyznaje A. Żur. To nie wszystko. Ustawa zastrzega określenie "giełda towarowa" dla podmiotów działających zgodnie z jej regulacjami. - Dlatego w porządku obrad WZA proponujemy zmianę, choćby tymczasowo, nazwy spółki - wyjaśnia członek zarządu. Nową nazwę wybiorą akcjonariusze.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama