Inwestorzy, którzy poszukują lokat bezpiecznych i zapewniających możliwie duży zwrot, zwrócili w ostatnich latach uwagę na energetykę wiatrową. O atrakcyjności tej dziedziny może świadczyć fakt, że w budowę elektrowni wykorzystujących siłę wiatru zaangażował się należący do Warrena Buffetta Berkshire Hathaway, a w produkcję turbin amerykański gigant przemysłowy General Electric.
Według dostępnych danych z końca 2000 r., zdolności produkcyjne światowej energetyki wiatrowej osiągnęły 32 tys. MW, co w warunkach amerykańskich odpowiada zapotrzebowaniu na energię elektryczną 25,6 mln gospodarstw domowych. Dziedzinę tę najbardziej rozwinięto w Niemczech. Dostarcza ona tam 5% całej wytwarzanej energii. Na drugie miejsce wysunęły się USA, a trzecie zajmuje Hiszpania.
Do rozwoju energetyki wiatrowej zachęcają jej niskie koszty. Najnowsze typy turbin są coraz wydajniejsze, gdyż pozwalają wykorzystać wiatry wiejące ze zmienną siłą i z różnych kierunków. Ponadto władze państwowe subsydiują tę część energetyki ze względu na jej znikomy wpływ na środowisko naturalne, chociaż i tu nie brakuje przeciwników.
W tych warunkach popyt na turbiny stale rośnie. W 2003 r. sprzedaż tych urządzeń przez General Electric podwoiła się. Dobre wyniki uzyskali też jego więksi rywale - duńskie firmy Vestas Wind Systems i NEG Micon, niemiecka Enercon oraz hiszpańska Gamesa. W skali światowej wartość sprzedaży przekroczyła w zeszłym roku 7 mld USD.
Dla uczestników rynku kapitałowego szczególnie ważny jest szybki wzrost cen akcji czołowych producentów turbin wiatrowych. W ciągu minionych 12 miesięcy notowania Vestas podniosły się aż o 174%, Gamesy o 104%, a General Electric o 77%.