Rzekome nadużycie określane jest w finansowym slangu jako "channel stuffing" (dosł. zapychanie kanałów) i polega na sprzedaży nadmiernej ilości produktów, w celu poprawy krótkoterminowych wyników finansowych. Oszustwo polega na zasugerowaniu inwestorom, że popyt na dany towar jest dużo wyższy niż ma to miejsce w rzeczywistości. W przypadku Coca-Coli wzięto pod lupę operacje przeprowadzane z japońską spółką Takasago International Corp., która zajmuje się między innymi przewozem składników do napojów produkowanych przez koncern.

Uwagę władz regulacyjnych zwróciły wysyłki koncentratu z zakładów produkcyjnych z Irlandii do Japonii. Istnieją podejrzenia, ża miały one służyć "podkręcaniu" kwartalnych wyników finansowych. W rezultacie zamiast 90 dni, w Japonii gromadzono zapasy mogące wystarczyć na 100-200 dni.

Z przecieków prasowych wynika, że źródłem informacji ma być kilku byłych członków wyższego menedżmentu Coca--Coli. Układ z Takasago pozwalał firmie na manipulację wynikami finansowymi bez konieczności przeciążania zakładów butelkujących napoje zbyt dużymi zapasami. Przedstawiciele japońskiej spółki odmówili jakichkolwiek komentarzy.

Władze federalne są zainteresowane przede wszystkim osobą Douglasa Drafta, obecnego dyrektora i prezesa koncernu, który przed objęciem obecnych stanowisk w 2000 roku blisko współpracował z japońskimi kooperantami. Sam zainteresowany odmawia komentarzy, a według rzecznika prasowego Coca-Coli Bena Deutscha, podejrzenia pozbawione są jakichkolwiek podstaw. Kilka dni temu Daft poinformował, że zamierza pozostać na swoim stanowisku tylko do końca tego roku.