W systemie giełdowym domy maklerskie, składając zlecenie, nie widzą, jacy inni brokerzy budują arkusz zleceń. Do tej pory po realizacji transakcji można było natomiast odczytać, kto był po drugiej stronie rynku (umożliwiały to kody ujawniane przez Warset). Od tego tygodnia rynek gwarantuje pełną anonimowość - zarówno przed, jak i po transakcji.

Giełda argumentuje wprowadzenie nowych rozwiązań przede wszystkim bezpieczeństwem i dostosowaniem do standardów obowiązujących na rozwiniętych rynkach europejskich. Chodzi m.in. o sytuacje, kiedy wbrew obowiązującym zasadom informacja, który dom maklerski uczestniczy w konkretnych transakcjach, trafia do inwestorów. Mogą to próbować wykorzystywać, znając profile poszczególnych brokerów i ich głównych klientów i podążać za strategią największych graczy.

- Uważam, że poprzednie rozwiązanie było lepsze - mówi Magdalena Raszdorf, dyrektor departamentu rozwoju produktów i marketingu CDM Pekao. - Dawało możliwość szybkiego kontaktu z innym domem maklerskim, który dysponuje znacznymi pakietami akcji. Był to jeden z instrumentów kojarzenia kupna i sprzedaży - dodaje.