Początek nowego miesiąca na GPW zaowocował powrotem hossy na parkiet. Pomimo że PO nie poparła planu Hausnera, inwestorzy uważają, że SLD porozumie się z mniejszymi kołami parlamentarnymi w sprawie przegłosowania poszczególnych ustaw. Wydaje się, że ten scenariusz ma największe szanse na realizacje. Tym samym nie zanosi się na bardziej radykalne kroki idące w kierunku ograniczenia wydatków budżetowych. Nie będzie większych cięć w administracji, czego domagała się Platforma, będą prawdopodobnie natomiast większe obciążenia podatkowe (zwiększenie składek, likwidacja ulg, podatek od dochodów rolniczych). Program racjonalizacji wydatków jest więc dość "bezpieczny społecznie", ale mało efektywny.
Reasumując, zarówno rynek walutowy, jak i pieniężny zadowolił się tymczasowym rozjaśnieniem sytuacji na scenie politycznej. To pomogło również rynkowi akcji. Jeśli oceniać szanse na dalsze zwyżki w obecnym miesiącu, to uważam, że są one spore. Przede wszystkim dobry nastrój utrzymuje się na giełdach światowych, do zakupów przystąpili również inwestorzy na Węgrzech. Spółki giełdowe opublikowały dobre raporty za ostatni kwartał, a "techniczna" stabilizacja z ostatnich sześciu miesięcy dobiegła końca.
Analizując zachowanie siły relatywnej indeksu WIG20 względem szerszych indeksów można dojść do wniosku, że zaczyna się okres przewagi największych firm nad szerokim rynkiem. Potwierdzają to ostatnie notowania takich spółek jak: Telekomunikacja, Prokom, PKN, KGHM, ComputerLand. Gdyby powyższa teza się sprawdziła, czeka nas gorący marzec. Fala, która prawdopodobnie zakończy trwającą od kilkunastu miesięcy hossę, może wynieść indeksy w górę jeszcze o ok. 15%.
Zwróć uwagę:
Jelfa: plany Polfy dotyczące zakupu 30-proc. akcji od Skarbu Państwa, zainteresowanie innych podmiotów tym pakietem walorów, a także bardzo dobre wyniki w IV kwartale, sprawią, że kurs Jelfy powinien rosnąć.