To był bardzo spokojny dzień na rynku złotego. Porażka Polski w walce o inwestycje Hyundai'a nie miała żadnego wpływu na kurs złotego. Rynek pozostawał skupiony na scenie politycznej i planie Hausnera. Tak więc kwestia Hyundai'a nie była wcale dyskontowana.

Wydawać by się mogło, że kolejne dni powinny przynieść umocnienie złotego, czyli odreagowanie po ostatniej fali wyprzedaży. Jednak oprócz krótkoterminowych graczy, którzy już od pewnego czasu łapią dołek notowań złotego, na rynku nie ma realnego popytu. We wtorek złoty poruszał się w bardzo wąskim przedziale wahań, około 3,8% po słabej stronie parytetu.

Bohaterem dnia był kurs EUR/USD. Przez cały dzień trwała walka z kluczowym poziomem wsparcia na 1,2380. Euro-optymiści zostali pokonani dopiero po południu. Silna fala wyprzedaży popchnęła kurs EUR/USD do poziomu 1,2240. Dolar zyskuje obecnie na wszystkich rynkach, co jest dowodem realnego popytu na walutę amerykańską. Może jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o zmianie spadkowego trendu, jednak dzisiejszy dzień dał ważny sygnał ostrzegawczy.