Reklama

Prezes Shella ustąpił ze stanowiska

Philip Watts ustąpił ze stanowiska prezesa Royal Dutch/Shell Group. Choć przedstawiciele koncernu wstrzymali się od komentarza, rezygnacja ma zapewne związek ze skorygowaniem w dół o jedną piątą rezerw ropy naftowej, o którym poinformowano na początku roku.

Publikacja: 04.03.2004 08:44

W styczniu Shell ogłosił, że w latach 1996-2002 niewłaściwie zaksięgował 3,9 mld baryłek rezerw ropy. Na koniec 2002 r. miał przez to nie 19,4 mld, jak pierwotnie oszacowano, a tylko 15,5 mld baryłek surowca. Wielkość udokumentowanych rezerw ma kluczowe znaczenie dla wartości firmy i perspektyw wzrostu w naftowej branży. W związku z tą informacją wielu akcjonariuszy zaapelowało o zmiany w zarządzie.

- Watts popełnił błąd w komunikacji z inwestorami, a najnowsze wyniki finansowe spółki były dość słabe - uważa, cytowany przez Bloomberga, Alberto Vigil-Escalera z Grupo Santander z Madrytu. Wśród aktywów, którymi zarządza, znajdują się również akcje holendersko-brytyjskiego koncernu.

Po informacji o ustąpieniu prezesa (pełnił też funkcję dyrektora zarządzającego), walory Shell Transport and Trading - posiada 40% udziałów w koncernie - na giełdzie w Londynie zdrożały o 3,9%. Papiery Royal Dutch Petroleum (właściciel 60% udziałów) w Amsterdamie zyskały 3,3%. - Może to jest katalizator, którego akcje potrzebowały, by się odbić - skomentował Vigil-Escalera. Od lipca 2001 r., kiedy Watts objął stanowisko prezesa w Shellu, na giełdach koncern pozostawał w tyle w stosunku do konkurentów, takich jak BP czy Exxon Mobil. Pod przywództwem Wattsa Shell stracił - właśnie na rzecz wspomnianego brytyjskiego BP - miano największego koncernu naftowego w Europie.

Miejsce Wattsa zajmie Jeroen van der Veer. Od początku ub.r. był on jednym z dyrektorów w Royal Dutch w Hadze, a z naftowym koncernem jest związany od 1971 r. Do zmiany dojdzie również na stanowisku szefa jednostki wydobycia i produkcji. Posadę utrzymała natomiast Judy Boyton, dyrektor finansowy w Shellu, choć i jej akcjonariusze nie szczędzili krytyki.

Niektórzy analitycy przewidują, że zmiany mogą oznaczać, iż wkrótce dojdzie do utworzenia jednolitego zarządu koncernu, który zapobiegnie rozdźwiękom między szefami z Holandii i Wielkiej Brytanii. - Obecnie nikt nie chce brać na siebie odpowiedzialności, i jeśli chodzi o sprawę rezerw, jedni oskarżają drugich - mówi Bruce Evers, analityk z Investec Securities z Londynu.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama