Ostatni tydzień na zagranicznych rynkach upłynął pod znakiem wzrostów. W górę szły zarówno amerykańskie, jak i europejskie indeksy giełdowe. Mimo zwyżki nie pojawiły się jednak konkretne sygnały kupna, a cały ruch prędzej można rozpatrywać w kategoriach korekty, niż kontynuacji trendu.

S&P 500 już od ponad miesiąca konsoliduje się poniżej poziomu 1160 pkt. Mimo kilkukrotnych prób indeks nie zdołał pokonać górnego ograniczenia konsolidacji. Zarazem jednak ciągle nie pojawiły się również jednoznaczne sygnały sprzedaży. Choć prawdopodobieństwo spadków cały czas określiłbym jako wyższe niż szanse na kontynuację wzrostów, to tak naprawdę rynek wciąż nie jest zdecydowany, w którą stronę powinien się zwrócić. Do momentu zdecydowanego przełamania poziomu 1160 pkt obstawałbym jednak za scenariuszem zakładającym rozpoczęcie silnej korekty lub nawet powrotem spadków. W takim przypadku S&P 500 powinien niedługo przełamać dolne ograniczenie konsolidacji na poziomie 1122 pkt, a wkrótce potem powinno dojść do testu dolnego ograniczenia średnioterminowego kanału wzrostowego w okolicy 1105-1110 pkt. Jego wynik zadecyduje, czy na rynku rozpoczęła się jedynie korekta, czy też powróciły średnioterminowe spadki.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, rynki środkowoeuropejskie nie rozpoczęły spadków. Wręcz przeciwnie, ostatni tydzień można uznać za udany. Wzrosty objęły wszystkie trzy rynki i były na tyle silne, że indeksom regionu udało się przełamać lokalne maksima z lutego. W krótkim terminie cały czas zatem brak sygnałów sprzedaży. W średnim horyzoncie inwestycyjnym, prócz silnego wykupienia rynków, również ciągle nie pojawiły się jednoznaczne sygnały zakończenia wzrostów. Mimo tego, radziłbym jednak ostrożnie podchodzić do obecnej zwyżki. Moim zdaniem potencjał wzrostowy powoli wyczerpuje się i wkrótce może dojść do silnej korekty. Wydaje się, że indeksy regionu właśnie kończą piątą falę impulsu wzrostowego rozpoczętego w zeszłym roku i choć w długim terminie dalsze wzrosty nie są wykluczone, to jednak najbliższe kilkanaście tygodni powinno należeć do spadków.