Ministerstwo Finansów sprzedało na wczorajszym przetargu wszystkie oferowane obligacje 5-letnie o wartości 2,3 mld zł. Popyt był nadspodziewanie duży i wyniósł 7,6 mld zł. To ważny sygnał - podczas ostatniego przetargu tych obligacji w listopadzie ministerstwo zaakceptowało tylko oferty za 1,48 mld zł z puli wartej 2 mld zł. Średnia rentowność wyniosła wówczas 6,689%. Wczoraj spadła do 6,628% - poniżej notowanej na rynku wtórnym.
Wynik przetargu to efekt powrotu optymizmu na rynki finansowe. Od początku marca umacnia się złoty. I choć skuteczną barierą dla spadku kursu euro okazał się poziom 4,7 zł, dziś już nikt nie pamięta, że jeszcze na początku miesiąca kurs zbliżył się niebezpiecznie do 5 zł.
Optymizm na rynkach finansowych związany jest przede wszystkim z wyciszeniem kwestii reform fiskalnych - pierwsze ustawy planu Hausnera przeszły gładko przez Sejm, choć temat zapewne wróci pod koniec miesiąca. Rynki umacniają też dobre dane makroekonomiczne - deficyt obrotów bieżących w styczniu okazał się mniejszy, niż zakładano. Podobnie inflacja w lutym. Optymizmem napawają inwestorów także pozytywne informacje o wykonaniu budżetu.
Ożywienie widać też na rynku obligacji - czego najlepszym dowodem są wyniki wczorajszej aukcji 5-latek. I choć przed wczorajszym przetargiem analitycy nie wróżyli resortowi finansów aż tak udanej emisji, to nikt nie miał wątpliwości - wszystkie oferowane obligacje zostaną sprzedane.
- Od początku było raczej pewne, że resort finansów sprzeda w środę wszystkie obligacje. Okazało się, że sprzedał, i to po niezłej cenie. To umocniło rynek wtórny i pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość - mówi Rafał Benecki, ekonomista Banku Millennium.