Sprawa inwestora dla Daewoo-FSO z każdym dniem staje się coraz bardziej tajemnicza. Przedwczoraj swój biznesplan dla Żerania zaprezentował przedstawicielom rządu oraz samej spółki koncern MG Rover. Żadna ze stron nie ujawniła jednak treści oferty. - W trakcie negocjacji nie podajemy żadnych informacji - powiedziała wczoraj Krystyna Danilczyk, powołując się przy tym na słowa prezesa spółki Janusza Woźniaka. Prawie to samo usłyszeliśmy zaraz po wtorkowym spotkaniu od Krzysztofa Balawejdera, asystenta wiceministra skarbu Ignacego Bochenka. Również Przemysław Krych, prezes firmy Cornerstone Partners, która miała doradzać Brytyjczykom w sprawie Żerania - jak wyjaśniono nam w sekretariacie spółki - nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie.
Biznesplan Rovera to jednak nie jedyna zagadka. Do wczoraj, jak zapowiadał wiceminister gospodarki Jacek Piechota, swoje propozycje dla Żerania mieli przedstawić ewentualni inni inwestorzy. W połowie lutego br. do kilkunastu znaczących koncernów motoryzacyjnych z całego świata skierowano bowiem memorandum z propozycją współpracy. - W drugiej połowie marca powinniśmy mieć pełne rozeznanie co do ofert zainteresowanych inwestorów - stwierdził w ubiegłym tygodniu Jacek Piechota.
Ofert jednak nie ma. Wody w usta nabrali przedstawiciele samego Daewoo-FSO. Wiceminister Piechota przebywał wczoraj za granicą, a w jego resorcie nikt nie potrafił nam nic powiedzieć na temat nowych ofert dla Żerania. - Rozmawiamy też z innymi podmiotami, ale rozmowy z MG Rover są najbardziej zaawansowane - powiedziano nam w biurze prasowym MSP.