Ze względu na poprawę koniunktury gospodarczej kraje, w których ożywienie jest już bardzo wyraźne, zwiększają import surowców. Drożeje stal i aluminium, ale też węgiel, ropa i produkty ropopochodne. Za głównego winowajcę uważa się Chiny - import aluminium w tym kraju wzrósł w zeszłym roku o 22,6% i nadal rośnie. Analitycy szacują, że import rudy żelaza wzrośnie w tym roku o 21,6%. Wszystko dzięki wysokiej dynamice inwestycji oraz silnemu wzrostowi gospodarczemu (9,9% w IV kwartale 2003 r.).
Czynników jest wiele
- To normalna sytuacja w tej fazie cyklu koniunkturalnego. Ożywienie zawsze powoduje wzrost cen surowców, bo przedsiębiorstwa inwestują i odnawiają zapasy - tłumaczy Mirosław Gronicki, główny ekonomista Banku Millennium.
Ekonomiści dodają, że metale drożeją także z powodu powoli rosnących dostaw. I choć można oczekiwać krótkotrwałych korekt, sytuacja ta utrzyma się przynajmniej do końca roku. Podobnie na rynku złota, gdzie dodatkowo wzrost cen umacniają słabnący dolar i niepewność polityczna.
Systematycznie drożeje też ropa - dziś kosztuje więcej niż podczas wojny w Iraku. To efekt kilku czynników.