Burzę nad KGHM wywołał zamiar przedstawienia przez zarząd firmy na walnym zgromadzeniu, które odbędzie się 16 kwietnia, informacji na temat "możliwych działań na rzecz dalszej prywatyzacji spółki oraz emisji nowych akcji". Do wczoraj nie były znane ich szczegóły.
Dwie koncepcje prywatyzacji
W czwartek zarząd KGHM przedstawi Ministerstwu Skarbu Państwa dwie koncepcje dalszej prywatyzacji spółki. - Jedna zakłada sprzedaż części akcji przez Skarb Państwa i przeprowadzenie nowej emisji. Pieniądze - od 0,8 mld zł do 1 mld zł - spółka przeznaczyłaby na inwestycje. Dzięki nim w ciągu najbliższych 5 lat obniżylibyśmy koszty produkcji tony miedzi o około 200 USD, do ponad 1,3 tys. USD - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Stanisław Speczik, prezes KGHM.
Poinformował, że druga koncepcja dalszej prywatyzacji uwzględnia tylko sprzedaż części pakietu i zachowanie kontroli nad spółką przez Skarb Państwa. - Do tego wystarczy minimum 25% akcji plus jedna - stwierdził prezes Speczik. Powtórzył, że ze względu na wysokie ceny miedzi oscylujące wokół 3 tys. USD za tonę oraz po wzroście wartości rynkowej spółki o ponad 100% w ciągu ostatniego roku jest teraz najlepszy czas na dokończenie prywatyzacji. - W obliczu sprzeciwu społecznego ta stoi jednak pod znakiem zapytania. Jeżeli resort skarbu uzna za korzystne kontynuowanie prywatyzacji, to zarząd podejmie dialog ze związkami, żeby ich do niej przekonać - powiedział prezes KGHM. Zapewnił, że nie ma obecnie w planach wprowadzenia opcji menedżerskiej. Cały pakiet akcji KGHM należący do Skarbu Państwa wart jest około 2,7 mld zł.
Związki chcą zmian