Zarząd Pfleiderera Grajewo (dalej Grajewo) chciałby, aby dywidenda wyniosła 61 816 tys. zł - tyle, ile spółka zarobiła w ubiegłym roku. To daje 11,98 zł na akcję. Decyzję w sprawie podziału zysku podejmą akcjonariusze. Zdecydowaną większością głosów (78%) na walnym zgromadzeniu dysponuje niemiecki Pfleiderer. Jest wykluczone, aby zarząd zgłaszał pomysły, które mogłyby się nie spodobać głównemu właścicielowi i reprezentującej go radzie nadzorczej. Zapewne przeciw wypłacie nie będą także inwestorzy finansowi, którzy odkupili niedawno około 5% akcji od Niemców, czy dysponujący prawie 8% walorów OFE Commercial Union. Grajewo, jak na zwyczaje panujące na naszej giełdzie, proponuje bowiem sowitą dywidendę. Z podjęciem korzystnej dla inwestorów uchwały nie powinno więc być problemów. Walne zgromadzenie zbierze się 14 kwietnia.
Dywidenda i oferta
W ubiegłym roku spółka przekazała akcjonariuszom ponad 10 zł na akcję. Jej przedstawiciele zapewniają, że przedsiębiorstwo ma ustaloną politykę w tym zakresie: chce się dzielić zyskiem z właścicielami. Jest tylko jedno "ale". Grajewo przymierza się do publicznej oferty, z której chce zebrać do 250 mln zł. Tej gigantycznej, jak na średniej wielkości firmę z warszawskiej giełdy, kwoty potrzebuje na inwestycje. W Rosji chce wybudować za 60 mln euro fabrykę płyt wiórowych do produkcji mebli. Dlatego pod koniec ubiegłego roku w rozmowie z nami prezes Grajewa Paweł Wyrzykowski zapewniał: - W przyszłym roku (2004 - red.), ze względu na inwestycje i ofertę, dywidenda będzie jednak symboliczna, jeśli w ogóle zostanie uchwalona. Byłoby dziwne, gdybyśmy pozyskiwali pieniądze z rynku i zaraz je oddawali, płacąc do tego podatek. Ekonomicznie trudno byłoby to uzasadnić.
Kilka dni temu prezes potwierdził, że pod koniec kwietnia może być gotowy prospekt emisyjny. Poinformował, że do oferty może dojść już w czerwcu. Najbliższe walne zgromadzenie podejmie decyzję w sprawie emisji do 1,6 mln akcji (aktualnie kapitał dzieli się na 5,16 mln walorów). Ich wartość rynkowa, biorąc pod uwagę wczorajszy kurs (wzrósł o 6,2%, przy symbolicznych obrotach), wynosi około 280 mln zł.
Zapewne w tym samym, mniej więcej, czasie firma może wypłacać pokaźną dywidendę. Jak to ekonomicznie uzasadnia?