Pułapki bessy mają swoją historię na pochodnej oraz indeksie. Szczególny ich "wysyp" notujemy jednak od początku br., tj. od momentu przejścia poziomu 1650 pkt. Co ciekawe, fałszywe wybicia pojawiają się zwykle w ostatniej dekadzie miesiąca. Tak było w styczniu, gdy rynek pokonał 2,5-miesięczną linię trendu wzrostowego, tak było w końcówce lutego, kiedy z konsolidacji w okolicach 1800 pkt nastąpiło wyjście dołem.

Podstawowe pytanie brzmi: czy mamy do czynienia z trzecią pułapką bessy. Dotyczy ono ogólnej sytuacji rynkowej, gdyż rynek futures ten dylemat ominął z czysto technicznego powodu, jakim była zmiana serii. Obecnie proste obserwacje, takie jak zatrzymanie spadku na EMA-55 i wtorkowy wzrost zdają się potwierdzać koncepcję fałszywego wybicia. Dodatkowo wciąż obecny na wykresie kontraktów 2-miesięczny kanał stanowi namacalny dowód na poparcie tej tezy.

Skąd zatem wątpliwości? Stąd, że cała hossa 2004, łącznie z pułapkami i załamanymi formacjami, doskonale wpisuje się w wachlarz Fibonacciego. Wnioski płynące z zasady wachlarza nie są korzystne dla długich pozycji. Wiadomo bowiem, że wraz z pokonaniem trzeciej linii tej formacji rynek ma wszelkie szanse, by wejść w trend spadkowy. Naruszenie trzeciej linii miało miejsce w poniedziałek i jak dotąd rynek nie zanegował tego sygnału. Jakby na potwierdzenie tych obaw dzisiejsza sesja zaczęła się optymistycznie, czemu nie należy się dziwić, gdyż we wtorek rynek obronił linię trendu wzrostowego. Niestety tych wysokich poziomów nie udało się utrzymać. To na razie ostrzeżenie, bo linia trendu nie jest jeszcze zagrożona, ale zachowanie indeksu, któremu w środę nie udało się powrócić do wnętrza kanału, jest niepokojące.