Obecnie najlepiej trzymać się z dala od rynku. Ceny kontraktów na WIG20 od kilku sesji wahają się w okolicy linii trendu. Trudno jednak w oparciu o nią cokolwiek przewidywać, gdyż jest ona ostatnio co rusz przebijana, raz od góry, raz od dołu.

Wspomniana linia opisuje trend wzrostowy już od ponad 4 miesięcy i jak dotychczas (poza "przypadkową" sesją z początku lutego) bardzo dobrze podtrzymywała trend. Ostatnio jednak została wyraźnie przełamana, ale w czwartek cena kontraktów ponownie powróciła ponad nią. Co ciekawe, jako bardzo silne wsparcie utrzymuje się również średnia krocząca z 45 sesji. Jej rola jest równie ważna co linii trendu.

Czynniki przemawiające za spadkami i wzrostem w zasadzie się równoważą. Dlatego zalecałbym ostrożność i powstrzymanie się od prób wchodzenia na taki rynek. Od prawie dwóch miesięcy widać wyraźnie, jak zmienny jest rynek, a w tej sytuacji trudno o radę co do wysokości ustawienia zlecenia stop. Wydaje się, że nadal możemy mówić o średnioterminowym trendzie wzrostowym, z zastrzeżeniem, że jego dynamika powoli słabnie (co w sumie można także interpretować jako konsolidację przed dalszym pokaźnym ruchem w górę).

Wiarygodniejszych wskazówek nie dają również oscylatory. Większość z nich zaczęła poruszać się w trendzie horyzontalnym, minimalnie ponad poziomami równowagi. O zagrożeniu trendu może świadczyć sekwencja wolumenu obrotu, który, wyłączając wczorajszą sesję, ostatnio częściej rośnie przy spadku niż przy wzroście ceny kontraktu. Mocno dodatnia baza jest sprzymierzeńcem byków.