Podczas wczorajszego walnego zgromadzenia ZE PAK akcjonariusze mieli zapoznać się z informacją o negatywnych konsekwencjach dalszego braku finansowania projektu Pątnów 2 (blok energetyczny o mocy 464 MW). Jedna z projektowanych uchwał zalecała zarządowi podjęcie wszelkich działań w celu odzyskania środków finansowych zainwestowanych przez PAK w Pątnowie 2. Menedżment spółki miał też zostać zobowiązany, aby w przypadku skorzystania z kredytu pomostowego BRE Banku nie zastawiał udziałów w Pątnowie 2. Akcjonariusze mieli też upoważnić zarząd spółki, aby podjął rozmowy z potencjalnymi inwestorami, gotowymi zaangażować się kapitałowo w ZE PAK lub Pątnów 2. Nic takiego się nie stało. Zgromadzenie trwało 15 minut i zostało przełożone do 19 kwietnia.
Kiedy kredyt?
- Obrady, wbrew wcześniejszym ustaleniom, prowadził Roman Jarosiński, wiceprezes Elektrimu, a nie przedstawiciel Skarbu Państwa. Nie odbyła się żadna dyskusja o przyszłości ZE PAK i finansowaniu Pątnowa 2, mimo że zarząd przygotował informację o bardzo złej kondycji finansowej spółki. Wiceprezes Jarosiński przedstawił wniosek o przesunięcie obrad, a resort skarbu go poparł. Jeden z przedstawicieli warszawskiego holdingu stwierdził, że do tego czasu zorganizowane zostanie finansowanie - powiedział nam obecny na obradach akcjonariusz ZE PAK. Tymczasem wczoraj Piotr Nurowski, prezes Elektrimu, podczas spotkania z dziennikarzami powiedział, że posiedzenia bankowych komitetów inwestycyjnych w sprawie kredytu odbędą się w maju. Pierwsze "ciągnięcie" pożyczki byłoby więc możliwe dopiero w czerwcu.
Będzie najazd?
Z nieoficjalnych informacji wynika, że na WZA spółki miało dojść do przedstawienia projektu wejścia kapitałowego Polskich Sieci Elektroenergetycznych do ZE PAK. PSE miałyby objąć ok. 67% akcji Pątnowa 2 i zostać gwarantem realizacji nowego bloku oraz późniejszej modernizacji elektrowni. Jednak po wczorajszych wydarzeniach w dalszym ciągu nie wiadomo, jaka będzie przyszłość wielkopolskich elektrowni. - Jesteśmy oburzeni postępowaniem właścicieli firmy. W tej sytuacji, kiedy nadal nie wiemy, co stanie się z ZE PAK, a Elektrim razem z SP nie chcą o tym poinformować podczas zgromadzenia, jesteśmy zmuszeni do przeniesienia tej dyskusji na ulicę. Elektrownia razem z kopalnią daje 11 tys. miejsc pracy. Sądzę, że w sytuacji realnego zagrożenia ich utraty duża grupa osób zechce przyjechać do Warszawy - twierdzi Piotr Rybiński, szef NSZZ Solidarność 80.