Zysk netto Bertelsmanna, do którego należy m.in. telewizja RTL, spadł w zeszłym roku do 154 mln euro, z 928 mln euro odnotowanych w 2002 r. Zaszkodziła przecena dolara do euro, przez co zmalały wpływy z USA, gdzie koncern ma wydawnictwo Random House. Mniejsze były ponadto zyski ze sprzedaży aktywów. Przychody Bertelsmanna zmniejszyły się o 8%, do 16,8 mld euro. Jak zapewnili wczoraj przedstawiciele medialnego potentata, z pominięciem wahań walut przychody w tym roku powinny lekko wzrosnąć.

- Bertelsmann stoi na solidnych fundamentach. Chcemy się ponownie skupić na wzroście - zapowiedział dyrektor generalny Gunter Thielen. Koncern planuje na ten rok przejęcia we wszystkich medialnych sektorach, z wyjątkiem muzycznego. W obliczu spadających przychodów z reklam na niemieckim rynku i mniejszej sprzedaży płyt w skali globalnej firma sprzedała w ub.r. część aktywów i zreorganizowała oddział muzyczny. Fuzję należącej do Niemców wytwórni płytowej BMG z Sony Music rozpatruje obecnie Komisja Europejska.

Jeśli chodzi o sektor telewizyjny, Gerhard Zeiler, szef grupy RTL, która generuje ok. 20% przychodów Bertelsmanna, stwierdził, że "najgorsze już się skończyło". Dodał jednak, że zbyt wcześnie jeszcze, by obserwować wyraźną poprawę pod względem wpływów reklamowych.

Spółka poinformowała wczoraj, że odkłada plany przeprowadzenia pierwotnej oferty publicznej przynajmniej do maja 2006 r. Wówczas akcje może sprzedać belgijska Groupe Bruxelles Lambert, należąca do milionera Alberta Frere. Firma ta posiada 25,1% akcji niemieckiego koncernu. Resztę kontroluje rodzina Mohnów i powołana przez nich fundacja. Z powodu braku zgody z właścicielami co do giełdowego debiutu, dwa lata temu rozstał się z Bertelsmannem Thomas Middelhoff, były szef firmy. Poprzez sprzedaż akcji, która miała zostać przeprowadzona w 2005 r., chciał zebrać pieniądze na przejęcia.

Bloomberg