Od kilku tygodni na rynku obligacji obserwujemy dryf. Nasze papiery nie zareagowały na wzrost cen na światowych parkietach z pierwszej połowy marca. Nie reagują też na spadek cen z ostatnich dni. Inwestujących w amerykańskie papiery niepokoją sygnały, że japońskie władze mogą zaprzestać polityki interwencji osłabiających jena. To oznaczałoby spadek popytu na obligacje USA. Wykres rentowności amerykańskich 10-latek od połowy ub.r. znajduje się wewnątrz formacji kanału zniżkowego. Ostatnio odbił się od dolnego ramienia, co zapowiada wzrost ku górnej granicy. Zbiega się ona z linią trendu spadkowego. Stąd kluczowy w długim terminie opór znajduje się na wysokości 4,2%. Wczoraj po południu dochodowość wynosiła blisko 3,9%.

RPP ponownie ostrzegła, że może zaostrzyć nastawienie w polityce monetarnej. Takie sygnały nie pomagają obligacjom. Przy pogorszeniu nastrojów na świecie trudno oczekiwać wzrostu ich cen. Wczoraj rentowność nie zmieniła się na całej długości krzywej i po południu wynosiła 6,36% dla 2-latek, 6,68% dla 5-latek i 6,67% dla 10-latek.