Wczorajsza sesja była jedną z tych, podczas których widać wyraźnie, że rynek nie tylko nie ma siły rosnąć, ale nie ma też ochoty spadać. W rezultacie nic wielkiego się wczoraj nie wydarzyło i indeks WIG20 zakończył dzień bez większych zmian, znajdując sobie bezpieczną niszę w postaci cienia ze środowej świecy. Wydaje się jednak, że owa nisza nie będzie długotrwałym schronieniem, gdyż indeks znajduje się niemalże w połowie niewielkiego przedziału, którego końce wyznacza z jednej strony SK-15 (poziom wsparcia na wysokości 1745 pkt), z drugiej przełamana średnioterminowa linia trendu (około 1780 pkt).
Wskaźniki techniczne nie dają jednoznacznych wskazówek - brak trendu potwierdza ADX, który od kilku sesji nie zmienił swojej wartości, co jest zjawiskiem bardzo rzadkim. Ultimate krąży wokół poziomu równowagi. Z drugiej strony, w wyraźnym trendzie spadkowym cały czas utrzymuje się RSI (z 14 sesji), co w połączeniu ze złamaną linią trendu na wykresie indeksu, przemawiałoby jednak za spadkami. Uwzględniając te fakty, sygnałem wyjścia z rynku będzie już złamanie SK-15, mimo to w jej pobliżu znajdują się kolejne wsparcia - choćby SK-45 na poziomie 1728 pkt czy lokalny dołek z 19 marca znajdujący się na 1700 pkt. Złamanie tej drugiej bariery powinno zaowocować głęboką wyprzedażą w średnim horyzoncie czasowym. Ponieważ sytuacja nie jest do końca jednoznaczna, można też poczekać ze sprzedażą akcji do czasu przecięcia się średnich SK-15 i SK-45, które mimo iż wyraźnie się zbliżyły do siebie, pozostają w układzie charakterystycznym dla rynku byka. Stan ten utrzymuje się jeszcze od końca ub.r. i jak dotychczas ta technika pozwoliła uniknąć przedwczesnej realizacji zysków, jaka mogła nastąpić w wyniku błędnych sygnałów sprzedaży, w postaci chociażby przełamania ważnych poziomów wsparć. Przecięcie średnich znacznie zmniejszyłoby prawdopodobieństwo powrotu powyżej przebitej linii trendu wzrostowego. To, że byki zdołały na razie tylko podejść do 1780 pkt, wystawia im złe świadectwo.