Stalexport to ostatnio giełdowy blue chip. Były sesje, na których wartość obrotu akcjami spółki była najwyższa na całym rynku. Niedawno w ciągu jednego tygodnia właściciela zmieniło prawie 40% kapitału firmy. Czy wie Pan, kto kupuje akcje?
Nie wiem. Oficjalnie nikt nie poinformował nas, że w ostatnim czasie przekroczył próg 5% głosów. Wszystko wskazuje na to, że papiery Stalexportu kupują instytucje, ponieważ osoby fizyczne nie przyczyniłyby się do takich dużych obrotów. To właśnie z inicjatywy inwestorów finansowych zarząd spółki odbył z nimi kilkadziesiąt spotkań w ostatnich tygodniach. Rozmawialiśmy z przedstawicielami funduszy emerytalnych i inwestycyjnych, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Niektórzy mówili, że już kupili małe pakiety akcji, inni, że dopiero rozważają inwestycje w papiery Stalexportu. Czym ich zachęciliśmy? Nie wiem. Na spotkaniach prezentowaliśmy strategię, polegającą na koncentracji działalności spółki na dwóch nogach, czyli na handlu wyrobami stalowymi i surowcami dla hut oraz na biznesie autostradowym.
A warto kupować akcje spółki, skoro część banków, które w ramach konwersji wierzytelności na kapitał obejmowały w ubiegłym roku walory po 2 zł, już się ich pozbyła? Jeżeli pozostali wierzyciele przystąpią do wyprzedaży papierów, może dojść do załamania kursu.
Banki dostały nasze akcje w ramach konwersji wierzytelności. To nie wynikało z ich strategii. To był pewien przymus. Niektóre instytucje przyjęły strategię natychmiastowej ucieczki ze spółki. Sprzedały akcje w listopadzie i grudniu po cenie sporo niższej niż 2 zł, ponosząc stratę. Patrząc na obecny kurs na poziomie około 3,5 zł, można powiedzieć, że popełniły błąd. Zarząd wielokrotnie zachęcał wierzycieli do pozostania w firmie na dłużej. Tłumaczyliśmy, że jeżeli zachowają akcje i będą je sprzedawać po kursie wyższym niż 4,53 zł, to odzyskają wszystkie pieniądze ze Stalexportu, z uwzględnieniem wierzytelności, które zredukowały i skonwertowały. Co do załamania kursu, to uważam, że nam to nie grozi. Przy tak dużych obrotach, jakie obserwujemy od kilku miesięcy, sądzę, że rynek wchłonąłby również pozostałą część akcji objętych w ramach konwersji.
Czy Pana zdaniem kurs Stalexportu przekroczy wspomniane graniczne 4,53 zł?