W piśmie z 25 marca br. przygotowanym przez Zespół do Spraw Gospodarki Lekami (kieruje nim Piotr Błaszczyk, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej w Ministerstwie Zdrowia), czytamy: "W związku z tym, że ceny niektórych preparatów wytwarzanych przez Państwa firmę są wyższe o ponad 50% od cen najtańszych odpowiedników znajdujących się w aktualnych wykazach leków refundowanych, zostaną one usunięte z tych wykazów". Pismo trafiło już do firm farmaceutycznych. Zespół zaproponował każdej z nich obniżkę cen. Jeśli propozycja nie zostanie przyjęta, wybrane leki znikną z list refundacyjnych. Adresaci mają 14 dni od otrzymania pisma na przedstawienie stanowiska.
W środowisku farmaceutycznym zawrzało. - Gdyby resortowi zdrowia udało się przeforsować swoją propozycję, wówczas najbardziej dotknęłoby to producentów oraz importerów markowych leków generycznych (branded generics). W mniejszym zakresie leków innowacyjnych - powiedział Tadeusz Bogusławski, prezes zarządu IMS Health.
Mało drogich leków
- mały problem
- Jedynie dwa nasze preparaty nie spełniają kryterium proponowanego przez resort zdrowia. Ewentualna obniżka cen będzie miała niewielki wpływ na wyniki spółki. W naszym portfelu żaden z leków nie ma bowiem dominującej pozycji - twierdzi Krzysztof Kouyoumdjian, PR manager w Polfie Kutno. Podobna jest sytuacja Syntezy. - Sprawa dotyczy jednego z naszych leków. Aby nie wypadł z list refundacyjnych, będziemy musieli obniżyć jego cenę o 50 groszy, co będzie oznaczać produkcję przy rentowności zbliżonej do zera - mówi prezes Bernard Wilkosz.