Zysk netto Alcoa wyniósł w pierwszych trzech miesiącach br. 355 mln USD (41 centów na walor). Rok temu było to 151 mln USD (17 centów na akcję). Sprzedaż wzrosła o 11%, do 5,7 mld euro. Pomijając czynniki nadzwyczajne, czyli np. 58 mln USD wpływów ze sprzedaży aktywów, zysk potentata w produkcji aluminium wyniósł 300 mln USD (34 centy na akcję). Te dane rozczarowały inwestorów i analityków, którzy spodziewali się, że z uwzględnieniem nadzwyczajnych pozycji Alcoa zarobi ok. 42 centów na papier. W efekcie już we wtorek w transakcjach pozasesyjnych (spółka podała wyniki po zakończeniu przedwczorajszej sesji) akcje Alcoa staniały o ponad 4%. Mają jednak z czego spadać. W ciągu ostatniego roku notowania koncernu wzrosły aż o 82%. - Alcoa poprawia wyniki, ponieważ wyraźnie polepszyła się koniunktura na rynku aluminium. Popyt na ten surowiec rośnie nie tylko w Chinach, ale na całym świecie - powiedział agencji Bloomberga Joseph Zock z nowojorskiej firmy Capital Management Associates.

Wynik Alcoa to zwiastun tego, czego inwestorzy mogą spodziewać się po największych amerykańskich firmach, jeśli chodzi o kwartalne raporty. Według firmy Thomson Financial, która przeprowadziła ankietę wśród amerykańskich analityków, zyski amerykańskich spółek wzrosły w I kwartale średnio o 16,9%. Rezultaty Alcoa, nie powinny zakłócić dobrych nastrojów. O ile zysk okazał się gorszy przy uwzględnieniu czynników nadzwyczajnych, o tyle na poziomie netto mile zaskoczył. Eksperci ankietowania przez Thomson Financial spodziewali się bowiem, że koncern zarobi o ok. 82% więcej niż rok wcześniej.

Bloomberg