Reklama

Matactwo przy funduszach?

Coraz bardziej komplikuje się sprawa ustawy o funduszach inwestycyjnych. Posłowie nie wiedzą, dlaczego nie doszło do głosowania nad projektem podczas ostatnich obrad Sejmu. - To jakieś matactwo - mówią. Zaskoczone jest również Ministerstwo Finansów.

Publikacja: 09.04.2004 09:37

Głosowanie nad ustawą o funduszach inwestycyjnych było zaplanowane na 1 kwietnia. Marszałek Sejmu Marek Borowski niespodziewanie zdjął jednak ten punkt z porządku obrad. Dlaczego? - Klub SLD poprosił o czas na zastanowienie - wyjaśnia M. Borowski.

Małgorzata Ostrowska z SLD, która podczas trzeciego czytania miała przedstawić stanowisko Komisji Finansów Publicznych w sprawie ustawy, jest innego zdania. - Nie znam przyczyn decyzji marszałka - mówi. Podobnie wypowiadają się inni posłowie. - Jesteśmy zaskoczeni zdjęciem głosowania z porządku obrad - twierdzi Józef Cepil z Samoobrony. Dariusz Grabowski z Ligi Polskich Rodzin zapewnia z kolei, że to jego partia domagała się przesunięcia terminu głosowania.

Było spotkanie czy nie?

Niewyjaśniona jest też sprawa nieformalnego spotkania w sprawie ustawy, do jakiego miało dojść w Sejmie. - Miało się ono odbyć przed trzecim czytaniem - mówi M. Ostrowska. - Ale z uwagi na natłok spraw, nie udało się go zorganizować - dodaje. Inni posłowie nic o spotkaniu nie słyszeli. - Być może do rozmów zostały zaproszone tylko te kluby, które są potrzebne do przepchnięcia ustawy - sugeruje J. Cepil (Samoobrona chce odrzucenia projektu w całości). Jest jeszcze inna wersja: spotkanie nie odbyło się, bo nie stawił się na nie minister finansów Andrzej Raczko.

Samo ministerstwo - podobnie jak posłowie - jest jednak zaskoczone całą sytuacją. A. Raczko miał podobno zapowiedzieć, że sam zorganizuje spotkanie z posłami po świętach. Ma się na nim odnieść do zarzutów, jakie parlamentarzyści mają do ustawy. Chodzi o zapisy dotyczące funduszy sekurytyzacyjnych, które mają inwestować w długi. Posłom nie podoba się pomysł "wyposażenia" tych funduszy w tzw. sekurytyzacyjny tytuł egzekucyjny. Na jego podstawie mają one egzekwować należności od dłużników. Wątpliwości dotyczące tych regulacji mają posłowie prawie wszystkich klubów parlamentarnych. Kolejny zarzut - podnoszony przez UP i LPR - dotyczy opodatkowania transakcji sekurytyzacyjnych. Według tych ugrupowań, przy okazji sprzedaży wierzytelności, banki będą unikać podatków. Według LPR, budżet będzie na tym tracił miliardy złotych rocznie.

Reklama
Reklama

Komuś zależy na opóźnieniu

Jedno nieformalne spotkanie w sprawie ustawy już się odbyło. Miało ono miejsce w grudniu, po tym, jak M. Borowski, po raz pierwszy zdjął głosowanie z porządku obrad.

Posłowie nie rozumieją całej sytuacji. - Coś dziwnego dzieje się wokół tej ustawy - mówi D. Grabowski. - To są jakieś kombinacje. Najwyraźniej komuś bardzo zależy na opóźnieniu głosowania - dodaje J. Cepil.

Ustawa o funduszach inwestycyjnych miała pierwotnie wejść w życie z początkiem tego roku. W grudniu marszałek Sejmu mówił, że opóźni się ona o kwartał. Teraz bardzo prawdopodobne wydaje się, że ustawa nie zacznie obowiązywać przed wejściem Polski do Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama