Holenderska firma w I kwartale br. zarobiła netto 550 mln euro (43 eurocenty na akcję), wobec straty w wysokości 69 mln euro rok wcześniej. Sprzedaż spółki wzrosła o 2%, do 6,63 mld euro. - Nasze rezultaty pokazują, że firma jest w stabilnej sytuacji finansowej i ten trend powinien się utrzymywać - podsumował Gerard Kleisterlee, dyrektor generalny holenderskiej spółki. Wynik netto spółki okazał się lepszy od oczekiwań. Analitycy spodziewali się, że w pierwszych trzech miesiącach br. koncern z Holandii zarobi netto ok. 430 mln euro. Gorzej od prognoz wypadła natomiast sprzedaż. Rynek oczekiwał, że przekroczy 6,7 mld euro.

Philips jest w dobrej kondycji finansowej. Wszystkie pięć podstawowych działów spółki jest rentowne, a przyczyniła się do tego redukcja kosztów. Z Philipsa zwolniono ok. jednej piątej pracowników i m.in. dzięki temu w 2003 r. spółka zanotowała po dwuletniej przerwie pierwszy roczny zysk. Bardzo dobrze rozwija się też współpraca na zasadzie joint venture z koreańskim czebolem LG. Spółka LG.Philips LCD, największy na świecie producent monitorów ciekłokrystalicznych, odpowiadała aż 215 mln euro zysku netto w I kwartale.

Gerard Kleisterlee zamierza postawić na najbardziej lukratywną działalność, jaką jest sprzedaż płaskich ekranów, wykorzystywanych zarówno w telewizorach, jak i komputerach, półprzewodników, a także nagrywarek DVD. Spodziewa się, że pomoże to w osiągnięciu tegorocznej sprzedaży w wysokości 30,3 mld euro, czyli o 4,3% wyższej niż w 2003 r.