- Od dłuższego czasu rozmawiamy z przedstawicielami Unii, przekonując, że rozwiązanie kontraktów długoterminowych nie stanowi ukrytej pomocy publicznej. W negocjacjach wspierają nas reprezentanci rządów Portugalii i Grecji. W tych krajach również planuje się zniesienie KDT - twierdzi Wojciech Tabiś, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego w ministerstwie gospodarki.
Unia Europejska wcześniej zakwestionowała formułę rozwiązania kontraktów długoterminowych, które były podpisane między elektrowniami a PSE. W ramach tych umów, PSE odbierają energię od wytwórców po z góry ustalonej cenie. Po zerwaniu KDT elektrownie mają dostać rekompensaty o łącznej wartości 15-17 mld zł.
Z naszych informacji wynika, że rządowy projekt ustawy o likwidacji KDT nie trafi od razu do Sejmu (miał wpłynąć w kwietniu). - Pierwsze czytanie odbędzie się podczas posiedzenia Komisji Gospodarki, być może pod koniec kwietnia. Dopiero po ewentualnych poprawkach ustawa trafi do Sejmu. Z moich informacji wynika jednak, że będzie bardzo ciężko "przepchnąć" ją w obu izbach parlamentu - powiedziała nam jedna z osób pracujących nad projektem.