"Więcej inwestorów zwróci się ku aktywom nominowanym w dolarach ze względu na lepsze wieści z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych w połączeniu z coraz wyraźniejszymi oznakami ożywienia tamtejszej gospodarki" - napisali w raporcie analitycy UFG. "W takich okolicznościach silny popyt na rosyjskie akcje, obserwowany już od początku ub.r., może osłabnąć" - dodali. Walory koncernu górniczego Norylski Nikiel, lidera hossy w Moskwie, zyskały w ciągu roku na wartości ponad 200%. Po opublikowaniu raportu UFG ich cena spadła o 2%. Podobnie było w przypadku koncernu Jednolite Systemy Energetyczne (UES), którego akcje staniały o 1,8%. Wcześniej osiągnęły najwyższy poziom od siedmiu miesięcy. Główny rosyjski wskaźnik - RTS - zyskał tylko od początku br. 36% i znajduje się obecnie w granicach 770 pkt. Po publikacji raportu spadł o 1,3% i była to jego pierwsza zniżka od pięciu sesji.

Nie wszystkie biura gorzej oceniają jednak rosyjski rynek akcji. Na przykład moskiewski Brunswick UBS w analizie opublikowanej w ubiegłym tygodniu prognozuje, że w tym roku RTS wzrośnie do 900 pkt.