Kolejarze uchylają się od odpowiedzi, czy to wstęp do strajku generalnego. - Przewidujemy szereg różnych akcji protestacyjnych jeszcze w tym miesiącu - powiedział nam Leszek Miętek, rzecznik prasowy Krajowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.
"Solidarności" nie spodobało się, że pomorski urząd marszałkowski w umowie ze spółką Przewozy Regionalne na transport osób przewidział tylko 27 mln zł. Według szacunków rządu, województwo miało przeznaczyć na ten cel ponad 36 mln zł. - Oszczędzamy głównie na inwestycjach, ponieważ czekamy na pieniądze z rezerwy celowej - wyjaśnił Łukasz Żelewski, dyrektor departamentu polityki inwestycyjnej w urzędzie. Spodziewane środki to dodatkowo 12,5 mln zł dla każdego regionu, pochodzące z rezerwy 550 mln zł, którą wywalczyli kolejarze na inwestycje na PKP w grudniu. Jeżeli nawet pieniądze trafią do budżetów marszałków, łącznie da to jedynie 200 mln zł - Resztę zabrał premier Hausner na rezerwę dla swojego planu - denerwują się kolejarze.
Protestujący w Gdyni odblokowali tory już wczesnym popołudniem. Jednak do podobnych protestów jak w pomorskim może dojść w innych regionach kraju (do tej pory jedynie 4 województwa podpisały umowy z Przewozami Regionalnymi). - Negocjacje się przedłużają, i rzeczywiście, to, co proponują samorządy, nie daje sumy 538 mln zł w tym roku - powiedziała Anna Hyrlik, rzecznik prasowy spółki PKP PR.