- Gratulujemy Jeanowi Lemierre reelekcji na prezesa EBOR-u - ogłosił wczoraj w Londynie premier rządu Luksemburga Jean-Claude Juncker, który przewodniczył dorocznym obradom rady banku. Równolegle z nimi miało się odbyć nieformalne spotkanie ministrów finansów państw UE w sprawie kandydatury na dyrektora zarządzającego MFW, ale zostało odwołane.

Anonimowi przedstawiciele dwóch europejskich rządów, na których powołała się agencja Bloomberga, twierdzą jednak, że unijni ministrowie już zdecydowali o udzieleniu poparcia na to stanowisko Rodrigo Rato, odchodzącemu ministrowi finansów Hiszpanii. Dotychczas za faworyta uważany był Lemierre, popierany przez swoich rodaków i Niemców - największe potęgi gospodarcze w Unii. Nominacja Hiszpana wydawała się mało realna, zważywszy na przegraną jego partii w krajowych wyborach parlamentarnych, przeprowadzonych tuż po zamachach z 11 marca. Na kandydatury Rato i Lemierre unijni ministrowie finansów zgodzili się podczas niedawnego spotkania w Punchestown w Irlandii, nie dokonali jednak ostatecznego wyboru.

Jeśli okaże się faktem, nominacja Rato będzie musiała zyskać akceptację przedstawicieli 184 państw członkowskich MFW. Do głosowania nad kandydaturą na nowego szefa Funduszu może dojść już 24-25 kwietnia w Waszyngtonie, podczas dorocznego wiosennego zgromadzenia. Niemiec Horst Kohler, dotychczasowy szef tej instytucji, rezygnuje ze stanowiska, ponieważ zdecydował się na start w wyborach prezydenckich w swoim kraju.

Posada szefa MFW tradycyjnie jest obsadzana przez Europejczyka, gdy siostrzaną instytucją - Bankiem Światowym - kieruje Amerykanin. Choć wiele krajów krytykuje taki podział, Rato już zyskał poparcie 17 państw Ameryki Łacińskiej, na czele z Brazylią i Argentyną. Ich przedstawiciele twierdzą, że Hiszpan dobrze orientuje się w sprawach regionu i mógłby pomóc w poprawie stosunków z MFW. Bloomberg, AFP