Na międzynarodowym rynku naftowym nastąpił w poniedziałek dalszy wzrost cen ropy, do najwyższego poziomu od trzynastu miesięcy. Bezpośrednim powodem zwyżki notowań był niepokój, że olbrzymi popyt na benzynę w USA przed bliskim już początkiem sezonu motoryzacyjnego doprowadzi do zmniejszenia zapasów ropy. Rafinerie zużywają bowiem olbrzymie ilości tego surowca, aby zaspokoić szybko rosnący popyt ze strony dystrybutorów paliw płynnych.

W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w czerwcu płacono po południu 34,15 USD, wobec 33,64 USD w końcu sesji piątkowej. Czynnikiem, który ogranicza w pewnym stopniu zwyżkę notowań, jest większe od założonego wydobycie ropy naftowej przez OPEC. Państwa członkowskie nie przestrzegają ustalonych limitów, gdyż - jak kilka dni temu stwierdził przewodniczący tej organizacji Purnomo Yusgiantoro - cena tego surowca znacznie wykracza poza uzgodniony przez OPEC przedział 22 USD - 28 USD za baryłkę.

Notowania złota rosły w związku z osłabieniem dolara wobec euro. Impuls do spadku kursu waluty amerykańskiej dały wypowiedzi przedstawicieli Zarządu Rezerwy Federalnej, w których wyrazili pogląd, że instytucja ta może nie zaostrzyć rygorów polityki pieniężnej przed końcem bieżącego roku. Ożywienie w gospodarce USA nie jest bowiem oparte - zdaniem niektórych ekonomistów - na dostatecznie mocnych podstawach. Siłą napędową są wciąż pokaźne wydatki konsumpcyjne, zwiększające zadłużenie gospodarstw domowych. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w czerwcu zdrożało o 2,50 USD, do 404,10 USD za uncję.

Poniedziałek przyniósł również wzrost notowań miedzi. Tendencji zwyżkowej sprzyjało przekonanie, że zapowiadana poprawa koniunktury w gospodarce światowej zwiększy zapotrzebowanie na ten surowiec. Optymistyczne prognozy wzrostu gospodarczego w Chinach, USA i Japonii - trzech krajach, które zużywają najwięcej miedzi, sugerują, że jej podaż może nie nadążyć za popytem. Obawy te potęguje szybkie wyczerpywanie się zapasów będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali. Rezerwy miedzi wynoszące na początku 2004 r. 432 975 ton zmalały już o 64%, a niektóre składy w krajach europejskich i w Singapurze są puste. Niedobory te potęguje ograniczenie wydobycia przez czołowe kopalnie. Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała wczoraj 2973 USD za tonę, wobec 2919 USD w końcu zeszłego tygodnia.