- To próba naprawienia drastycznie niesprawiedliwego systemu, który powstał po roku 1999 - mówi o idei projektu Alicja Murynowicz, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego SLD. Sojusz oraz Unia Pracy i FKP chcą złożyć projekt ustawy, która wyrównałaby renty i emerytury z tzw. starego portfela. Chodzi o obniżone na początku lat 90. kwoty bazowe, czyli podstawy do obliczania emerytury.
5,3 mln starych portfeli
Problem, jak wyliczyli pomysłodawcy, dotyczy dziś aż 5,3 mln osób, które otrzymują niższe świadczenia niż ludzie, którzy przeszli na emerytury i renty po 1999 roku.
Wyrównywanie miałoby być przeprowadzone w siedmiu etapach w ciągu sześciu lat. Najpierw, w 2005 roku, do 100% podniesiono by świadczenia osób najstarszych, liczących ponad 85 lat i o 1 pkt proc. pozostałych emerytów i rencistów. Kosztowałoby to, jak wyliczyli autorzy projektu, łącznie 230 mln zł. W kolejnych latach wysokość świadczeń miałaby rosnąć o ok. 2 pkt proc. Operacja pochłonęłaby do 2011 roku 3,49 mld zł. Posłowie SLD, UP i FKP chcą także, aby - jeśli w tym roku nie będzie waloryzacji świadczeń - najbiedniejszym emerytom i rencistom wypłacić jednorazowo po ok. 100 zł. Na ten cel trzeba by przeznaczyć z budżetu ok. 150 mln zł.
Pieniądze na realizację projektu jego pomysłodawcy chcą uzyskać z oszczędności, jakie ma dać wprowadzenie w życie nowych zasad waloryzacji emerytur i rent. Dlatego warunkiem rozpoczęcia prac nad ustawą będzie przyjęcie przez Sejm tych zasad. Pomysłodawcy liczą na to, że ustawę poprą także niektóre ugrupowania opozycyjne.