Wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich przebiegły przede wszystkim pod znakiem publikacji wyników finansowych za I kwartał. Jednocześnie wielu inwestorów powstrzymywało się od decyzji, czekając na późniejsze wystąpienie Alana Greenspana w Kongresie (ok. 20.30 naszego czasu). Oczekiwano, że prezes Rezerwy Federalnej da sygnał, kiedy może dojść do zmiany polityki pieniężnej za Atlantykiem. Dlatego też tylko niektóre spółki - te które mile zaskoczyły lub rozczarowały wynikami - mogły pochwalić się wzmożonymi obrotami.
Jedną z nich był największy na świecie koncern motoryzacyjny - General Motors, który wprawdzie poinformował o spadku zysku, ale jednocześnie podał dobrą prognozę na cały bieżący rok. Jego akcje przed południem zdrożały o 4,4%. Powodzeniem cieszyła się też branża telekomunikacyjna, a to za sprawą operatora połączeń długodystansowych - Sprinta (+3,5%), który mile zaskoczył wynikami sprzedaży. Taniały natomiast papiery producenta farmaceutyków - Pfizera (-1,2%). Raport firmy negatywnie zaskoczył rynek. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average spadł o 1,18%, a Nasdaq Composite stracił 2,07%.
Indeksy głównych giełd europejskich wzrosły we wtorek umiarkowanie. Inwestorzy zwrócili szczególną uwagę na walory spółek high-tech, przede wszystkim producentów podzespołów wykorzystywanych w informatyce. To efekt informacji, że północnoamerykańscy producenci półprzewodników w marcu, już ósmy miesiąc z rzędu, notowali wzrost zamówień. Najbardziej drożały walory takich spółek, jak holenderski ASML Holding (+1,4%) czy niemiecki Infineon (+3%). W cenie były też akcje firm samochodowych, reagujących pozytywnie na prognozę General Motors. Walory niemieckiego potentata DaimlerChryslera zdrożały o 3,1%, podobnie jak francuskiego koncernu Renault (+3,1%). O 4,1% wzrosły notowania Fiata. Szef włoskiej spółki poinformował dodatkowo, że miała ona lepszy od oczekiwanego pierwszy kwartał. Londyński wskaźnik FT-SE 100 wzrósł wczoraj o 0,5%, frankfurcki DAX zyskał 0,9% a paryski CAC--40 zwyżkował o 0,8%.