Spółka zarobiła netto 1,13 mld USD, czyli 46 centów na akcję. W analogicznym okresie ub.r. liczby te wyniosły odpowiednio 835 mln USD i 34 centy. Przychody Coca-Coli wzrosły o 13%, do 5,1 mld USD. Analitycy prognozowali wyniki na poziomie 4,93 mld USD (sprzedaż) i 44 centy na akcję (zyski). Lokomotywą ciągnącą w górę giganta z Atlanty okazały się rynki w Chinach (wzrost sprzedaży o 14%) oraz w Europie (4%). Na najważniejszym rynku północnoamerykańskim obroty zwiększyły się o skromne 2% i to nie dzięki sztandarowej Coca-Coli oraz Coke Classic, ale butelkowanej wodzie Dasani oraz linii napojów dla sportowców Powerade. Pozytywny wpływ na wyniki finansowe Coca-Coli miał także słaby dolar.
W tym samym dniu, w którym ogłoszono wyniki finansowe Coca-Coli rozpoczęło się także walne zebranie udziałowców. Mimo dobrych wyników finansowych władze spółki musiały odpowiedzieć na wiele trudnych pytań. Przeciwko firmie toczy się sprawa w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) po ujawnieniu przez jednego z byłych księgowych spółki domniemanych nadużyć. Ciągle niepewna jest kwestia sukcesji w bąbelkowym królestwie. Obecny prezes i dyrektor wykonawczy Coca-Coli Doug Daft poinformował, że zamierza do końca tego roku ustąpić ze stanowiska, jednocześnie informując, że woli szukać następcy poza spółką, pomijając drugiego człowieka w firmie Steve?a Heyera.