Decyzja o wycofaniu głosów dotyczy niemal wszystkich spółek publicznych, w których Calpers ulokował swój kapitał. Po skandalach korporacyjnych i bankructwach takich spółek, jak Enron czy WorldCom, fundusz rozpoczął kampanię na rzecz wyboru większej liczby niezależnych członków rad nadzorczych, reprezentujących rzeczywiste interesy udziałowców.

Jednym z główych powodów wycofania poparcia było stanowisko wobec wyboru firm audytorskich. Większość osób umieszczonych na czarnej liście Calpersa opowiedziała się za wyborem audytora, który jednocześnie wykonywał inne usługi konsultingowe dla spółki publicznej. Zdaniem władz funduszu stanowi to oczywisty konflikt interesów, zachęcający firmy kontrolujące księgi rozliczeniowe do przymykania oka na nieuczciwe praktyki księgowych.

Wśród osób, dla których Calpers wycofał poparcie, znalazło się wiele znanych nazwisk. Fundusz nie poprze na przykład Steve?a Jobsa, współzałożyciela i dyrektora firmy Apple Computer. Podobny los spotkał także Sanforda Weilla, prezesa Citigroup. Były wiceprezydent Al Gore znalazł się także na tej czarnej liście razem z dziewięcioma innymi członkami rad nadzorczych Lockheeda, a Warren Buffett nie powinien, zdaniem funduszu, współdecydować o losach Coca-Coli.

Posunięcie Calpersa odbierane jest jako poparcie dla propozycji Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) ułatwiania procesu nominacji kandydatów do rad nadzorczych przez udziałowców. Calpersa poparł TIAA-CREF - wielki fundusz emerytalny z Nowego Jorku.