Urzędnikom resortu gospodarki zginęły memoranda finansowe przyznające polskim samorządom ok. 300 mln euro w ramach unijnego programu ISPA, a od których uzależnione jest rozpoczęcie inwestycji. Poinformowała o tym "Rzeczpospolita". Wczoraj Jerzy Hausner, minister gospodarki i pracy, tłumaczył się z tej wpadki. - Dokumenty zostały przysłane z Brukseli 29 stycznia, a następnego dnia wysłane z jednego departamentu mieszczącego się na Placu Trzech Krzyży, do drugiego znajdującego się na ulicy Nowogrodzkiej (500 m - przyp. red.) - powiedział szef resortu. Pracownica z sekretariatu minister Krystyny Gurbiel (podsekretarz stanu, która odpowiada za programy unijne), która wysyłała memoranda, nie ma potwierdzenia nadania. - Dlatego wszczęliśmy postępowanie dyscyplinarne w stosunku do tej osoby - powiedział J. Hausner. - Co lepsze, nikt przez miesiąc się o te dokumenty nie upomniał - dodał wiceminister. O problemie nie poinformowano szefa resortu, który o wszystkim dowiedział się wczoraj z mediów. - O to mam osobiście największe pretensje do 1minister Gurbiel - powiedział J. Hausner.
O zaginięciu została powiadomiona Komisja Europejska, która przesłała duplikaty memorandów. Zostały ponownie podpisane i odesłane do Brukseli. - Poza paroma tygodniami opóźnienia nikt nic nie stracił - powiedział J. Hausner. - No może poza prestiżem - dodał.