Aon Corp., drugi co do wielkości na świecie broker ubezpieczeniowy, otrzymał w ostatnim czasie z prokuratury nowojorskiej pismo, w którym domaga się informacji na temat płatności otrzymanej przez firmę od towarzystw ubezpieczeniowych. Zarząd Aon od razu wydał oświadczenie, że jest zdania, iż "podobne pisma otrzymały też konkurencyjne firmy", a rzecznik zapewnił, że nie widzi żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o relacje finansowe z ubezpieczycielami.
Eliot Spitzer zasłynął za Atlantykiem z wykrywania "konfliktów interesów". Tak było w przypadku zarówno banków inwestycyjnych z Wall Street, które ostatecznie w ramach ugody z prokuraturą zapłaciły karę 1,4 mld USD, jak i funduszy inwestycyjnych, które prawdopodobnie będzie to kosztować nawet 1,8 mld USD. Również w branży ubezpieczeniowej nowojorski prokurator chce walczyć z konfliktem interesów. Uważa bowiem, że zachodzi on w relacjach finansowych m.in. między brokerami ubezpieczeniowymi a towarzystwami asekuracyjnymi, płacącymi brokerom za usługi pośrednictwa. Uwagę prokuratora na problem konfliktu interesów zwróciła waszyngtońska fundacja prawnicza (Washington Legal Foundation). "Relacje finansowemiędzy brokerami a towarzystwami ubezpieczeniowymi stwarzają podejrzenie, że pierwsze z tych instytucji niekoniecznie muszą działać przede wszystkim w dobrym interesie klientów" - napisała fundacja w lutym w liście do prokuratury, który był podstawą wszczęcia śledztwa.
Najwięksi, obok Aon Corp., amerykańscy brokerzy to Marsh & McLennan i Willis Group Holdings. Nie wiadomo na razie, czy również te instytucje otrzymały podobne pisma z prokuratury, jak ich konkurent. Bloomberg