Nie ulega zmianie średnioterminowa sytuacja na wykresie indeksu S&P500. Po tym jak na początku roku nie zdołał on pokonać oporu znajdującego się na wysokości 1160 pkt, znacznie wzrosło ryzyko zakończenia trendu wzrostowego. Wprawdzie krótkoterminowy obraz rynku nie pozwala jeszcze ostatecznie przesądzić, czy podaż dysponuje wystarczającym potencjałem, by rozpocząć trwalszą przecenę, ale mimo to lepiej zachować wstrzemięźliwość, jeżeli chodzi o zakup tamtejszych akcji. Pojedyncze sesje, jak choćby czwartkowa, pokazują, że są jeszcze chętni do nabywania walorów. Dotychczasowe sygnały sugerują jednak, że rynek będzie miał poważne problemy z trwałym przekroczeniem, rozciągającej się już od 1150 do 1170 pkt strefy oporu. Wynika to między innymi z wykresu tygodniowego, na którym notowania nie mogą się wydostać z podażowej strefy, jaką tworzy wysoka czarna świeca z początku marca. Także przełamanie ponadrocznej linii trendu wzrostowego, nie pozostaje bez wpływu na obecną sytuację.
Z kupnem akcji z indeksu S&P500 lepiej wstrzymać się przynajmniej do chwili, gdy zostanie pokonany poziom 1170 pkt. Z drugiej strony, nowy sygnał sprzedaży pojawi się, gdy notowania spadną poniżej 1118 pkt (minimum z 20 kwietnia). Podobne wnioski płyną z wykresu Nasdaq Composite. Z zawieraniem transakcji najlepiej wstrzymać się do chwili opuszczenia blisko 5-miesięcznego trendu bocznego, który rozciąga się od 1900 do 2150 pkt.
Do próby sforsowania istotnego oporu może dojść w trakcie najbliższych sesji na wykresie niemieckiego DAX. Wskaźnik ten zakończył tydzień na najwyższym poziomie od 9 marca. Wybił się tym samym z niewielkiej flagi, która tworzyła się na przestrzeni ostatnich trzech tygodni (4000-4070 pkt). Wygenerowany został sygnał kupna, który zapowiada zwyżkę do ponad 4300 pkt. Zanim jednak przystąpimy do kupna akcji w oparciu o ten optymistyczny scenariusz, należy oszacować szanse pokonania 4150 pkt. Opór ten, trzykrotnie w ostatnim czasie, zatrzymał zapędy byków.