IBnGR szacuje, że w pierwszym kwartale nasza gospodarka rozwijała się w tempie 5,6%. Prognozy sprzed trzech miesięcy mówiły o wzroście na poziomie 4,6%. Poprawiły się też oczekiwania odnośnie do kolejnych kwartałów. W całym 2004 r. PKB ma się zwiększyć o 5,4% (wcześniej szacowano, że będzie to 4,5%).

- Polska gospodarka rozwija się asymetrycznie - ocenia jednak BohdanWyżnikiewicz, ekspert IBnGR. - Mamy bardzo silny wzrost w przemyśle. A w innych sektorach ożywienia albo w ogóle nie ma, albo jest ono znacznie słabsze - dodaje. "Umiarkowane" ożywienie można zaobserwować np. w sektorze usług rynkowych. Stopniowo zwiększa się też popyt konsumpcyjny. Według ekonomistów z Instytutu, ma to związek ze wzrostem wynagrodzeń. Drugi powód do gromadzenie przez gospodarstwa domowe pewnych artykułów "na zapas", z obawy przed podwyżką cen po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

Ale są też obszary, w których ożywienia w ogóle nie widać. Przykładem jest rynek pracy. - Sytuacja na tym rynku jest zaprzeczeniem ożywienia gospodarczego - uważają ekonomiści z IBnGR. Bez pracy było w marcu 20,5% Polaków. Na dodatek, nie został do tej pory zahamowany spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw.