Wczorajsza sesja odbyła się w atmosferze raczej sennej, choć prawdę mówiąc można było oczekiwać znacznie mniejszej aktywności inwestorów. Ale w końcu wszystko przed nami. Europejski Szczyt Gospodarczy w Warszawie, a wraz z nim paraliż stolicy, potrwa do piątku. Część graczy zatem prawdopodobnie postanowiła zrobić sobie wolne aż do końca majowego weekendu, stąd też wynikają uzasadnione obawy o pewną przypadkowość kursów. Ponieważ właściwie od 14 kwietnia trwa ruch korekcyjny po wcześniejszych wzrostach, można spodziewać się, iż rynek spróbuje teraz odrobić część strat i ruszy nieco do góry. Wiarygodność ewentualnych sygnałów kupna będzie w takiej sytuacji dość problematyczna, ale w przypadku pewnej determinacji kapitału za kilka dni może okazać się, że zignorowanie ich było sporym błędem. Poprawiające się wskaźniki makroekonomiczne powodują, że liczba chętnych na polskie akcje będzie się powiększać. Inwestorzy widzą oczywiście, że nasz wzrost gospodarczy opiera się głównie na eksporcie, że na razie nie ma co mówić o ożywieniu w inwestycjach, a o spadku bezrobocia porozmawiamy w drugiej połowie roku. Na razie wygląda jednak na to, że sprawy idą z grubsza w dobrym kierunku, choć można tu zaryzykować twierdzenie, iż dzieje się tak nie dzięki, ale pomimo radosnej działalności naszej klasy politycznej.

Jeśli decydenci zapatrzeni w sondaże będą opóźniać proces uzdrawiania finansów publicznych, nic dobrego z tego nie wyniknie. Rozpatrując inwestycje giełdowe w dłuższej perspektywie warto mieć też na uwadze, że proces obniżek stóp procentowych już się zakończył. RPP pogroziła palcem. Wcześniej zrobił to FED. To jest element ryzyka, podobnie zresztą jak i kiepska sytuacja gospodarki naszych zachodnich sąsiadów. Twierdzenia o długoterminowej hossie należy więc opatrzyć poważnym znakiem zapytania, co nie zmienia faktu, iż w najbliższym czasie na giełdzie szansę na wypracowanie zysku będą mieli nie tylko posiadacze krótkich pozycji na kontraktach.

Zwróć uwagę na:

TP - wzmagający się popyt na te akcje sugeruje, że podczas kolejnej fali wzrostowej spółka może być jej liderem.