Z punktu widzenia analizy technicznej, piątkowa sesja nie zmienia układu sił. W dalszym ciągu za sprawą luki bessy z 29 kwietnia br. (1781-1791 pkt) oraz w związku z wybiciem dołem z trzymiesięcznego klina zwyżkującego, do jakiego doszło przed tygodniem, przewagę posiada strona podażowa. Stąd też spadki powinny być kontynuowane.

Obecnie najbliższym wsparciem jest ponadroczna linia trendu wzrostowego (1710 pkt). Tam też spodziewam się większej aktywności strony popytowej, dla której przełamanie tejże linii będzie wyrokiem śmierci.

Zanim kontrakty ruszą ku 1710 pkt, czeka je krótka stabilizacja. Taką ewentualność sugeruje ostatni odczyt wskaźnika Wigometr. Wśród ankietowanych bowiem aż 48% oczekuje spadków. Przeciwnego zdania jest zaledwie 32% badanych. Stosując więc kontrariańskie podejście, należy raczej przygotować się na konsolidację w tym tygodniu, niż na dalsze spadki.

Jednak kontynuacja zniżki, która w perspektywie przyniesie przełamanie linii hossy, wydaje się nieunikniona. Z opisywanej wyżej formacji klina wynika, że spadki sięgną poziomu 1600 pkt. Sugerując się zniesieniami Fibonacciego, można oczekiwać korekty, która sprowadzi kontrakty do 1580 pkt. Jeżeli dołożymy do tego jeszcze sygnały sprzedaży, jakie w ostatnim czasie zostały wygenerowane na wskaźnikach, to obrona 1710 pkt wydaje się mało prawdopodobna. W tej sytuacji zapowiada się, że maj upłynie pod znakiem dominacji podaży.

Jeżeli powyższe twierdzenie jest słuszne, będzie to oznaczać definitywny koniec hossy. Tak bowiem trzeba będzie interpretować ewentualne potwierdzenie formacji spadającej gwiazdy oraz nieudany test 62-proc. zniesienia bessy z lat 2000-2001 (wykres miesięczny). Czas więc pomyśleć o długoterminowych shortach.