Warszawa,
28 kwietnia 2004 roku
Szanowni Państwo!
Decyzja KPWiG o ukaraniu PPWK jest dość szczególna ze względu na sposób jej podjęcia, tzn. nieprzesłuchanie najważniejszego - według wszystkich stron postępowania - świadka w sprawie, czyli mnie. Dość zaskakująco brzmi również infomacja, że w celu przesłuchania byłem nieskutecznie poszukiwany przez Interpol.
Rzeczywiście, w styczniu 2003 r. zmieniłem adres zamieszkania (inna dzielnica Warszawy), jednakże w ubiegłym roku i pod koniec 2002 r. wielokrotnie spotykałem się (m.in. na WZA 30 czerwca 2003 r., z którego relację zamieścił PARKIET), rozmawiałem telefonicznie i wymieniałem korespondencję elektroniczną z przedstawicielami spółki, jej akcjonariuszami i członkami jej organów. Co więcej, 8 marca 2004 r., w związku z prowadzonym postępowaniem na wniosek KPWiG, listem poleconym powiadomiłem Prokuraturę Okręgową w Warszawie o adresie zamieszkania, numerze telefonu komórkowego, adresie poczty elektronicznej i gotowości stawienia się na każde wezwanie. Jeszcze wcześniej, 30 lipca 2003 r., wytoczyłem przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy Wydział XIV Gospodarczy powództwo przeciwko PPWK o unieważnienie niektórych uchwał WZA podjętych 30 czerwca 2003 r. (sygn. akt XIV GC 1483/03), oczywiście podając aktualny adres zamieszkania.