Reklama

List do redakcji

Publikacja: 05.05.2004 08:56

Warszawa,

28 kwietnia 2004 roku

Szanowni Państwo!

Decyzja KPWiG o ukaraniu PPWK jest dość szczególna ze względu na sposób jej podjęcia, tzn. nieprzesłuchanie najważniejszego - według wszystkich stron postępowania - świadka w sprawie, czyli mnie. Dość zaskakująco brzmi również infomacja, że w celu przesłuchania byłem nieskutecznie poszukiwany przez Interpol.

Rzeczywiście, w styczniu 2003 r. zmieniłem adres zamieszkania (inna dzielnica Warszawy), jednakże w ubiegłym roku i pod koniec 2002 r. wielokrotnie spotykałem się (m.in. na WZA 30 czerwca 2003 r., z którego relację zamieścił PARKIET), rozmawiałem telefonicznie i wymieniałem korespondencję elektroniczną z przedstawicielami spółki, jej akcjonariuszami i członkami jej organów. Co więcej, 8 marca 2004 r., w związku z prowadzonym postępowaniem na wniosek KPWiG, listem poleconym powiadomiłem Prokuraturę Okręgową w Warszawie o adresie zamieszkania, numerze telefonu komórkowego, adresie poczty elektronicznej i gotowości stawienia się na każde wezwanie. Jeszcze wcześniej, 30 lipca 2003 r., wytoczyłem przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy Wydział XIV Gospodarczy powództwo przeciwko PPWK o unieważnienie niektórych uchwał WZA podjętych 30 czerwca 2003 r. (sygn. akt XIV GC 1483/03), oczywiście podając aktualny adres zamieszkania.

Reklama
Reklama

W takiej sytuacji nieprzesłuchanie mnie w charakterze świadka z powodu nieznajomości adresu jest bardzo dziwne, a najbardziej zaskakujący jest brak prośby ze strony spółki - pomimo posiadania przez nią wielu możliwości i środków pozwalających na skontaktowanie się ze mną - o podanie aktualnego adresu w celu przekazania go KPWiG i prokuraturze. Działania organów spółki mogę ocenić albo jako próbę uniknięcia sytuacji, w której niewygodne zeznania złoży jej były prezes, albo próbę przeciągania w czasie postępowania z zamiarem obciążenia winą za to mnie, bądź próbę obniżenia mojej wiarygodności jako świadka. Wniosek o poszukiwanie mnie przez Interpol pozostawię bez komentarza, lecz mam nadzieję, że nie przerodzi się w działania, których ofiarą padł Andrzej Modrzejewski.

Osobiście jestem bardzo zainteresowany przesłuchaniem mnie przez KPWiG i prokuraturę, ze względu na danie mi możliwości złożenia wyczerpujących wyjaśnień w bardzo ważnej dla mnie sprawie. Co więcej, dzisiaj wystąpiłem do KPWiG z wnioskiem o nadanie mi statusu strony w postępowaniu i jednocześnie z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie decyzji o ukaraniu spółki. Chciałbym możliwie najszybciej zapoznać się z treścią deczyzji i zgromadzonym w toku postępowania administracyjnego materiałem dowodowym, co umożliwi mi zajęcie szczegółowego stanowiska co do przedmiotu sprawy.

Jeżeli, jak przytoczył PARKIET, podstawą ukarania PPWK jest zaksięgowanie jako przychodu faktur sprzedaży z prawem zwrotu, to jest to dość zaskakujące, ze względu na brzmienie zapisu standardu IAS 18, dotyczącego rozpoznawania przychodów, który expresis verbis, sprzedaż z prawem zwrotu każe księgować jako przychód. Czynią tak wszystkie największe spółki wydawnicze na świecie włącznie z notowanymi publicznie Pearson i Wolters Kluwert. Jednakże pełne wyjaśnienie tego problemu jest możliwe tylko po zapoznaniu się z całością materiałów postępowania. Zamierzam je także przekazać gazecie PARKIET w formie listu do Redakcji.

Z poważaniem

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama