Można wskazać kilka segmentów gospodarki, przed którymi stają nowe wyzwania oraz te, przed którymi tworzą się dodatkowe szanse. Większość specjalistów podkreśla jednak, że tak naprawdę "wszystko wyjdzie w praniu". Szacowanie w tej chwili korzyści i kosztów jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Dwie kluczowe kwestie związane są z liberalizacją handlu oraz warunkami konkurencji na wspólnym rynku.
Koniec "asymetrycznej
liberalizacji"
Zgodnie z warunkami dwustronnych Umów Stowarzyszeniowych, zawieranych między Unią Europejską a krajami Europy Środkowej i Wschodniej na początku lat 90., eksporterzy większości produktów uzyskali natychmiastowy dostęp do rynków unijnych. Natomiast rynki krajowe podlegały okresowej ochronie przed konkurencją. Ta tzw. asymetryczna liberalizacja miała na celu stworzenie lokalnym przedsiębiorstwom warunków do przygotowania się do rywalizacji z producentami unijnymi na krajowych rynkach. Skutkiem tej liberalizacji przepływu towarów był stale rosnący udział handlu krajów akcesyjnych z państwami członkowskimi. Polski eksport do UE stanowi ok. 70% jego całkowitej wartości, natomiast w przypadku importu jest to ponad 60%. Zbliżoną strukturę handlu zagranicznego mają kraje "starej" Piętnastki. Stąd też trudno oczekiwać w tym zakresie radykalnych zmian. Struktura handlu zagranicznego to jedno zagadnienie. Równie ważnym aspektem integracji jest wielkość wymiany handlowej. Tutaj jednak dużą rolę odgrywa ogólna koniunktura gospodarcza. A z jej poprawą w największych europejskich państwach są wciąż duże problemy.
Z przystąpieniem do Unii przyjmiemy również wspólnotową taryfę celną na granicy z krajami trzecimi. Dotyczyła będzie 20-25% obrotów handlowych Polski. Poziom unijnej taryfy jest niższy niż w Polsce. To oznacza, że 1 maja zwiększył się dostęp do naszego rynku towarów, szczególnie przemysłowych, importowanych spoza UE. Zaostrzenia konkurencji można spodziewać się w przypadku sprzedaży m.in. odkurzaczy, materiałów włókienniczych, urządzeń wideo, części do silników lotniczych, leków czy kauczuku. Obniżka ceł dotyczy też części towarów rolnych, np. tytoniu, alkoholi, cukru, ziemniaków, ryb, mięsa wieprzowego, zbóż.