Reklama

Wzrośnie konkurencja

Rozszerzenie Unii Europejskiej nie zmieni radykalnie warunków działania w którejś konkretnej branży naszej gospodarki. Korzyści i koszty będą raczej dzielone wewnątrz sektorów w zależności od przygotowania poszczególnych firm do funkcjonowania w nowej rzeczywistości.

Publikacja: 05.05.2004 10:00

Można wskazać kilka segmentów gospodarki, przed którymi stają nowe wyzwania oraz te, przed którymi tworzą się dodatkowe szanse. Większość specjalistów podkreśla jednak, że tak naprawdę "wszystko wyjdzie w praniu". Szacowanie w tej chwili korzyści i kosztów jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Dwie kluczowe kwestie związane są z liberalizacją handlu oraz warunkami konkurencji na wspólnym rynku.

Koniec "asymetrycznej

liberalizacji"

Zgodnie z warunkami dwustronnych Umów Stowarzyszeniowych, zawieranych między Unią Europejską a krajami Europy Środkowej i Wschodniej na początku lat 90., eksporterzy większości produktów uzyskali natychmiastowy dostęp do rynków unijnych. Natomiast rynki krajowe podlegały okresowej ochronie przed konkurencją. Ta tzw. asymetryczna liberalizacja miała na celu stworzenie lokalnym przedsiębiorstwom warunków do przygotowania się do rywalizacji z producentami unijnymi na krajowych rynkach. Skutkiem tej liberalizacji przepływu towarów był stale rosnący udział handlu krajów akcesyjnych z państwami członkowskimi. Polski eksport do UE stanowi ok. 70% jego całkowitej wartości, natomiast w przypadku importu jest to ponad 60%. Zbliżoną strukturę handlu zagranicznego mają kraje "starej" Piętnastki. Stąd też trudno oczekiwać w tym zakresie radykalnych zmian. Struktura handlu zagranicznego to jedno zagadnienie. Równie ważnym aspektem integracji jest wielkość wymiany handlowej. Tutaj jednak dużą rolę odgrywa ogólna koniunktura gospodarcza. A z jej poprawą w największych europejskich państwach są wciąż duże problemy.

Z przystąpieniem do Unii przyjmiemy również wspólnotową taryfę celną na granicy z krajami trzecimi. Dotyczyła będzie 20-25% obrotów handlowych Polski. Poziom unijnej taryfy jest niższy niż w Polsce. To oznacza, że 1 maja zwiększył się dostęp do naszego rynku towarów, szczególnie przemysłowych, importowanych spoza UE. Zaostrzenia konkurencji można spodziewać się w przypadku sprzedaży m.in. odkurzaczy, materiałów włókienniczych, urządzeń wideo, części do silników lotniczych, leków czy kauczuku. Obniżka ceł dotyczy też części towarów rolnych, np. tytoniu, alkoholi, cukru, ziemniaków, ryb, mięsa wieprzowego, zbóż.

Reklama
Reklama

Większa konkurencja

Z badań przeprowadzonych przez World Economic Forum wynika, że intensywność konkurencji na polskim rynku jest prawie taka sama, jak w Unii Europejskiej. Wejście w obszar wspólnego rynku nie jest zatem dla naszych firm szokiem. Lata rywalizacji z importowanymi produktami przyczyniły się do zwiększenia wymagań konsumentów, a przez to do poprawy jakości wytwarzanych dóbr oraz intensyfikacji "orientacji na klienta" w działalności krajowych przedsiębiorstw.

Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że wejście do Unii Europejskiej poprawi wizerunek naszego kraju w oczach zagranicznych inwestorów. Mniejsze koszty związane z ryzykiem może skłaniać do inwestowania te przedsiębiorstwa, które do tej pory uważały, że stopa zwrotu jest zbyt niska w porównaniu z poziomem ryzyka. Wejście nowych firm na rynek, choć korzystne z punktu widzenia całej gospodarki, może odbić się negatywnie na warunkach funkcjonowania w poszczególnych branżach. Badanie przeprowadzone przez Economist Intelligence Unit wśród 315 wyższych rangą menedżerów z całego świata pokazuje, że 52% respondentów spodziewa się zwiększenia inwestycji w nowych państwach członkowskich. Natomiast 31% uznało, że rozszerzenie już zaowocowało nowymi inwestycjami i tendencja ta będzie się utrzymywać. Jednak radykalnie maleje odsetek przedstawicieli środowiska biznesowego, którzy zadeklarowali zainwestowanie przez ich firmy nowego (21%) lub dodatkowego (19%) kapitału na terenie Dziesiątki. To sugeruje, że rzeczywista wartość inwestycji będzie zależeć od polityki gospodarczej nowych członków, a nie od samej akcesji.Uwagę przyciągać będą szczególnie najszybciej rosnące sektory. W tym gronie najczęściej wymienia się branżę dóbr konsumpcyjnych (sprzedawców detalicznych, ich dostawców, szczególnie specjalizujących się w wyposażaniu mieszkań oraz związanych ze spędzaniem wolnego czasu), zwracając jednocześnie uwagę na prawdopodobieństwo zmiany modelu zachowań klientów. Oczekuje się stopniowego spadku udziału wydatków związanych z zaspokajaniem podstawowych potrzeb (głównie żywności) na rzecz produktów bardziej luksusowych, o lepszej jakości, a także nowych i bardziej egzotycznych artykułów żywnościowych. Zwiększy się też dostępność dotychczas sezonowych towarów. Te tendencje obserwujemy i teraz. Są związane głównie z poziomem zamożności społeczeństwa - bez jego wzrostu opisywane zmiany nie nastąpią lub będą napotykały opory.

Wejście do struktur unijnych oznacza konieczność przyjęcia wspólnotowego prawa konkurencji. Firmy o dominującej pozycji na rynku mogą znaleźć się pod zwiększonym nadzorem. Chodzi tu szczególnie o branżę telekomunikacyjną, w której rozwój konkurencji napotyka bardzo duże trudności. Jednocześnie więcej transakcji, fuzji i przejęć będzie wymagało zgody organów ochrony konkurencji, w tym nawet samej Komisji Europejskiej.

Możliwy wzrost kosztów

Czynnikiem wpływającym na konkurencyjność przedsiębiorstw, zwłaszcza z branż energochłonnych takich jak przemysł chemiczny czy metali nieżelaznych, są koszty energii. Istnieją dane wskazujące, że deregulacja rynku energii elektrycznej, która nastąpi w 2005 r., może przyczynić się do obniżki kosztów z tym związanych. Natomiast z badania Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju wynika, że ceny energii w krajach akcesyjnych pozostają na poziomie niższym od długoterminowych kosztów dostaw energii elektrycznej. W związku z tym mogą po pewnym czasie wzrosnąć, podnosząc obciążenia dla przedsiębiorstw z tego tytułu. Wpływ na energochłonne sektory będzie też miała konieczność dostosowania się do unijnych przepisów w zakresie ochrony środowiska.

Reklama
Reklama

Wpływ na kondycję firm z poszczególnych branż będą miały zmiany cen poszczególnych grup towarów. Dla ich producentów będzie miało to wpływ na uzyskiwane marże, dla odbiorców na koszty. Dostępne szacunki pozwalają spodziewać się spadku cen większości zbóż oraz wieprzowiny i drobiu. Ceny mleka i wołowiny pójdą w górę. Już podrożał cukier. Nie da się jednak jednoznacznie ocenić, jak te przesunięcia cenowe wpłyną na sytuację finansową przedsiębiorstw. Jest duże zagrożenie, że odbiją się negatywnie na odbiorcach drożejących dóbr, gdyż nie będą w stanie przenieść całego ciężaru podwyżki cen na finalnych klientów. To zmniejszy marże. Można sobie jednak wyobrazić sytuację, że przy dużym popycie negatywny efekt będzie niewielki. Jednocześnie producenci drożejących towarów będą mieli możliwość zwiększenia marż. Jednak w niesprzyjającej sytuacji mogą one nie zrekompensować spadku wolumenu sprzedaży, wywołanego wzrostem cen.

Wielu ekspertów zwraca uwagę na możliwość zwiększenia się kosztów pracy po wejściu do Unii Europejskiej. Znane są pokaźne dysproporcje między wynagrodzeniami w krajach Piętnastki oraz wstępującej Dziesiątki. W miarę czasu będą się one wyrównywać, choć proces ten utrudniają okresy przejściowe, dotyczące otwarcia rynków pracy w dotychczasowych krajach członkowskich. Na wyniki ujemnie może wpłynąć też przyjęcie unijnej Karty Socjalnej - tak przynajmniej uważają przedstawiciele kadry kierowniczej i ekonomiści badani przez PricewaterhouseCoopers.

Bardziej rygorystyczne stają się też przepisy BHP. Szacuje się, że ich wdrożenie, oprócz regulacji dotyczących ochrony środowiska, będzie jednym z najbardziej kosztownych zadań. Dodatkowe koszty na przedsiębiorstwach wymuszą także unijne rozwiązania w zakresie opakowań. W ciągu 5 lat muszą dostosować się do obowiązku recyklingu co najmniej 25% wykorzystywanych opakowań oraz odzyskiwania i ponownego wykorzystywania przynajmniej 50% odpadów po opakowaniach.Jedna licencja bankowa

Sprostać wymaganiom unijnym będą musiały firmy farmaceutyczne. W ich przypadku wymagana jest aktualizacja patentów. Eksperci oceniają, że producenci leków stosowanych od lat mogą mieć problemy ze spełnieniem wymagań. Polska otrzymała 4-letni okres przejściowy na dostosowanie się, ale część lekarstw miała zostać zarejestrowana do 1 maja.

Do 1 stycznia 2005 r., kiedy zostanie otwarty rynek unijny na import tekstyliów, polskie firmy, które będą chciały sprowadzić produkty np. z Azji, będą podlegać systemowi kontyngentów. To stwarza biurokratyczne problemy szczególnie dla branży handlowej. Ograniczenia importowe mają chronić wspólny rynek przed zalewem tanich artykułów, głównie z Chin. Jednak za kilka miesięcy polski przemysł tekstylny będzie musiał stanąć do otwartej konkurencji.

Próbą generalną dla sektora bankowego była liberalizacja przepływów finansowych na jesieni 2002 r. Nie spowodowała ona masowego odpływu depozytów za granicę. Zniechęcające jest ryzyko walutowe i koszty transferu środków. Do lokowania pieniędzy za granicą nie skłania ograniczona znajomość innych rynków i działających na nich instytucji. Odpływowi depozytów nie sprzyja również dysproporcja wysokości stóp procentowych w Polsce i obecnej Unii Europejskiej. Oddalająca się data przyjęcia euro powoduje, że w krótkim okresie nie zostanie ona wydatnie zmniejszona. Jednocześnie, jak wynika z przeprowadzonych badań, usługi polskich banków należą do jednych z droższych w Europie. 1 maja zaczęła obowiązywać zasada tzw. jednej licencji, zapewniająca pełną swobodę podejmowania i prowadzenia działalności bankowej na obszarze całej UE. Po otrzymaniu licencji w dowolnym kraju wspólnoty banki nie muszą otrzymywać dodatkowych zezwoleń na tworzenie oddziałów i filii na terenie innych państw członkowskich. W tej sytuacji istnieje możliwość zwiększenia się konkurencji, głównie ze strony banków z UE. Początkowo swoją ofertę będą zapewne kierować głównie do klientów o najwyższych dochodach (oznaki zainteresowania tym segmentem rynku widać już teraz).

Reklama
Reklama

Głównym wyzwaniem dla sektora paliwowego jest zwiększanie rezerw paliw płynnych. Do końca 2008 r. mają one pokrywać 90-dniowe zapotrzebowanie, podczas gdy założono, że w momencie akcesji będzie to 58 dni. Podnosi to koszty nie tylko składowania zapasów, ale też zwiększa wydatki związane z tworzeniem bazy magazynowej.

Unijne zamówienia, fundusze

i wymagania

Wejście do struktur unijnych wiąże się też z dostosowaniem regulacji dotyczących zamówień publicznych. Teoretycznie wprowadzenie wspólnotowych rozwiązań powinno zwiększyć szanse firm zagranicznych na rynkach Dziesiątki, gdyż będą traktowane na równi z podmiotami lokalnymi. Silnym argumentem są fundusze pomocowe. Warunkiem ich otrzymania jest umożliwienie dowolnej firmy z UE uczestnictwa w przetargu. Jednocześnie przedsiębiorstwa z nowych państw członkowskich dostaną szansę brania udziału w przetargach organizowanych przez kraje Piętnastki. Dotychczasowi członkowie Unii często jednak łamią przepisy, preferując firmy z własnych państw.

Naturalnymi beneficjentami akcesji jawią się sektory związane z inwestycjami infrastrukturalnymi. Jednak w pierwszych latach członkostwa środki, jakie będą płynąć do Polski, nie będą wystarczające, by dać samoistny impuls rozwojowy.

Reklama
Reklama

Proces dostosowania do standardów obowiązujących w UE nie został zakończony w branży spożywczej. Zgodę na dokończenie do końca 2006 r. prac z tym związanych uzyskało 113 mleczarni, a do końca 2007 r. 332 zakłady mięsne i drobiarskie. Zgodnie z postanowieniami traktatu akcesyjnego ta grupa przedsiębiorstw będzie mogła sprzedawać swoje produkty jedynie na polskim rynku. Konieczne stanie się opatrzenie towarów informacją, że nie odpowiadają normom sanitarnym Unii. Jednocześnie przed firmami spełniającymi wymogi unijne i ich konkurencyjnymi cenowo produktami otwiera się wspólny rynek. Pozwoli to na zwiększenie nie tylko wartości sprzedaży, ale przyczy

W artykule wykorzystałem informacje zawarte w raportach Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, publikacjach PricewaterhouseCoopers oraz materiałach Economist Intelligence Unit przygotowanych we współpracy z Accenture, Oracle i NM Rothschild&Sons

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama