W zeszłym roku liczba pasażerów pierwszych w Europie Środkowowschodniej tanich linii podwajała się z kwartału na kwartał. Założeniem na ten rok było 815 tys. klientów, ale Christian Mandl, dyrektor generalny firmy, twierdzi, że liczba zbliży się do miliona. - Mamy ambicje, myślę, że całkiem realne, by przed końcem 2007 r. przewozić 5 mln pasażerów rocznie - dodaje. Przed rokiem przychody ze sprzedaży wyniosły 13,5 mln euro. W tym mają przekroczyć 60 mln euro.

SkyEurope Airlines powstały w 2000 r. Na siedzibę wybrano Bratysławę, bo - jak twierdzi Mandl - nie było tam konkurencji i jest blisko do Wiednia. Inwestorami w spółce są Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz holenderski bank ABN Amro. Dyrektor zapewnia, że z takim zapleczem nie zabraknie środków na ekspansję. Od listopada SkyEurope działają w Budapeszcie, z początkiem maja przyszła kolej na Warszawę.

Mandl nie wyklucza, że w pewnym momencie firma może trafić na giełdę. - Z oferty publicznej moglibyśmy sfinansować zakup maszyn, jeśli byśmy się zdecydowali na taki krok - mówi. Na razie wszystkie samoloty - siedem boeingów 737 i sześć embraerów 120 - są w leasingu. Celem na 2007 r. jest zwiększenie floty do 32 maszyn.