W piątek notowania ropy naftowej osiągnęły w Nowym Jorku 40 USD za baryłkę, pierwszy raz od wojny w Zatoce Perskiej z 1990 r. Zdaniem analityków technicznych, przekroczenie tego poziomu może wywindować cenę do 41,15 USD. Tyle za baryłkę ropy płacono w USA w październiku 1990 r. Bodźcem do wzrostu notowań są obawy, że zbyt małe zapasy benzyny grożą niedoborem tego paliwa podczas sezonu motoryzacyjnego. Zwyżce cen ropy sprzyja też napięcie w Iraku oraz niedawny zamach w Arabii Saudyjskiej.

Eksperci uważają, że tendencję wzrostową mogłaby powstrzymać decyzja OPEC, zwiększająca wydobycie, albo uruchomienie przez rząd USA rezerw strategicznych. Posunięcia takie uważa się jednak za mało prawdopodobne. Tymczasem zaniepokojenie nadmierną zwyżką cen ropy wyraził wysoki przedstawiciel OPEC, zapowiadając działania, które przeciwdziałałyby tej tendencji. Najbliższą okazją do omówienia tej sprawy będzie konferencja producentów i importerów ropy w dniach 22-24 maja w Amsterdamie.

W Londynie baryłka gatunku Brent z dostawą w czerwcu kosztowała w piątek po południu 36,87 USD w porównaniu z 36,53 USD w końcu sesji czwartkowej.

Notowania złota miały przez drugi dzień z rzędu skłonność do spadku. Kruszec ten stracił bowiem na atrakcyjności w związku ze zwyżką kursu dolara do euro. Bezpośrednim powodem wzmocnienia waluty amerykańskiej były dane statystyczne, które wykazały w kwietniu większy niż przewidywano wzrost zatrudnienia w gospodarce USA. Poprawa koniunktury może skłonić Zarząd Rezerwy Federalnej do zaostrzenia polityki pieniężnej, to zaś stanowiłoby zachętę do inwestowania w dolarowe aktywa. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w czerwcu staniało o 5,10 USD, do 383,30 USD za uncję.

Wyższy kurs dolara do euro przyczynił się również do spadku cen miedzi. Jednocześnie perspektywa wyższych stóp procentowych zarówno w USA, jak i w Chinach, nasunęła obawy, że w krajach tych może dojść do zmniejszenia popytu na ten surowiec. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi w kontraktach 3-miesięcznych płacono wczoraj 2675 USD w porównaniu z 2720 USD w czwartek. Niektórzy eksperci uważają, że przeciwko dalszemu spadkowi notowań przemawia zainteresowanie zakupami tego surowca po najniższych od 3 miesięcy cenach, jak również malejące wciąż zapasy. Według chilijskiej firmy Codelco, tegoroczny deficyt miedzi może osiągnąć 500 tys. ton, co odpowiadałoby około 3% światowej podaży.