Po poniedziałkowym spadku amerykańskich indeksów do najniższego poziomu w tym roku sytuacja posiadaczy akcji stała się bardzo nieciekawa. Dwa coraz niżej położone dołki potwierdzają rozpoczęcie średniookresowej tendencji spadkowej. Wiele wskazuje na to, że stanowi ona początkową fazę kolejnej odsłony bessy, a nie korektę rocznego wzrostu. Bez względu na to, który z tych wariantów okaże się bliższy prawdy można przyjąć, że giełdy w USA są dopiero na początku drogi na południe. W bardziej pozytywnym wariancie S&P 500 zakończy zniżkę w okolicach 1 tys. pkt, w mniej - dojdzie do testowanie ubiegłorocznego dołka. Ostatnią szansą kupujących na uniknięcie jednego z tych scenariuszy jest obrona 1080 pkt na S&P 500. Tutaj mamy średnią kroczącą z 200 sesji oraz dolną granicę kanału, jakim można objąć notowania z ostatnich dwóch miesięcy. Zauważmy jednak, że taki kanał mieliśmy zarówno na Nasdaq, jak i na Bovespie i w żadnym wypadku nie spełnił on swojej roli jako solidnego wsparcia. Stąd początkową część wtorkowej sesji traktuję jako ruch powrotny do marcowego dołka. Po nim nastąpi udany atak na 1080 pkt, który powinien doprowadzić do utrwalenia i przyspieszenia zniżki.

Blisko bardzo ważnych rozstrzygnięć jest Nasdaq. Indeks niedługo będzie testował dolne ograniczenie formacji kanału, opisującego notowania od jesieni 2002 r. Znajduje się ono na wysokości 1850 pkt. Patrząc z perspektywy ostatnich lat kanał można traktować jako formację korekcyjną w trwającej bessie. Zatem przełamanie tego wsparcia będzie zagrażać powrotem do trwałego spadku. Wtedy celem podaży stanie się poziom 1500 pkt, gdzie przebiega prosta prowadzona po dołkach z 1974 i 1990 r. To ona powstrzymała wyprzedaż w 2002 r.

Potwierdziły się negatywne przewidywania dla Nikkei. Opierały się one na widocznej na tygodniowym MACD negatywnej dywergencji. Ograniczała ona szanse na pokonanie bariery 12 tys. pkt, teraz - wraz z przebiciem 11 tys. pkt - przestrzega przed tym, że dynamika przeceny może być znaczna. Zauważmy, że na tygodniowym wykresie świecowym rysuje się formacja trzech czarnych kruków, podobna do tej sprzed prawie 2 lat.