Wczoraj przedstawiciele firmy zaprezentowali nowy portal, gdzie oprócz ogólnych informacji o warunkach życia, znajdzie się rozległa baza ofert. - Chcielibyśmy, aby po 1,5 roku znalazło się w niej około 50 tys. ogłoszeń - tłumaczy Gary Mullan, szef agencji. Firma zamierza pobierać opłaty tylko od brytyjskich czy irlandzkich przedsiębiorców (w wersji podstawowej 175 funtów za umieszczenie oferty). - Nie będziemy natomiast obciążać szukających pracy Polaków - wyjaśnia G. Mullan.
Agencja nie podaje swoich kosztów marketingowych, trudno zatem oszacować zyski tego przedsięwzięcia. Z prostych kalkulacji wynika jednak, że biznes może przynieść prawie 8 mln funtów przychodów z samej publikacji ofert. Pytanie - czy Prosperity Recruitment znajdzie chętne firmy, m.in. dlatego akcja promocyjna rozpoczęła się już wcześniej w Wielkiej Brytanii. - W ciągu kilku dni trwania akcji zgłosiło się do nas ponad 900 przedsiębiorstw - informuje szef Prosperity Recruitment.
O sukcesie pośrednika może przesądzić zastosowany model rekrutacji. Polacy sami zgłoszą się do pracodawców, wykorzystując adres podany na stronach internetowych. Dzięki temu agencja nie ponosi kosztów i może zaoferować niską cenę przedsiębiorcom brytyjskim. Działający już Polsce inni pośrednicy, m.in. Grafton, sami prowadzą selekcje i przesłuchania kandydatów. To zaś zwiększa ich cenę. - Rzeczywiście, angielscy pracodawcy mają wątpliwości, czy to się im opłaca i na czym nasza usługa polega - mówi Richard Smith, szef Grafton Recruitment International w Polsce.