Rynek finansowy czeka na koniec tygodnia. I to wcale nie dlatego, że w piątek ukaże się publikacja istotnych danych makroekonomicznych. Głównym przedmiotem wyczekiwania jest, oczywiście, posiedzenie Sejmu, na którym premier Marek Belka przedstawi exposé, a posłowie będą głosowali wniosek o wotum zaufania dla nowego rządu.
Nie mam zbyt wielu wątpliwości, jaki będzie wynik tego głosowania. Przy tak dużym i widocznym rozdarciu uczuć posłów, wynikającym z wyników sondaży i trwającej kampanii wyborczej do Europarlamentu, szanse na to, że Sejm przyjmie wotum zaufania już w tym tygodniu, oceniam jako bardzo niewielkie (wydaje się zresztą, że jest to już w dużym stopniu zdyskontowane przez rynek). Mimo to piątkowe wydarzenia w parlamencie mogą być bardzo istotne dla oceny perspektyw sytuacji politycznej i ekonomicznej w Polsce, a zatem również dla dalszego rozwoju nastrojów na polskim rynku finansowym.
Jeżeli najbliższe głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Belki się nie powiedzie, drugi krok należy do parlamentu, który może przedstawić swojego kandydata na premiera. Ale jeśli również drugi krok procedury nie przyniesie rozstrzygnięcia, inicjatywa powraca do prezydenta, który już zapowiedział, że ponownie zaproponuje Belkę. Prawdopodobnie w trzecim kroku uzyskanie większości dla rządu będzie znacznie łatwiejsze. Po pierwsze, trzecie głosowanie odbyłoby się najprawdopodobniej już po wyborach do Parlamentu Europejskiego, więc decyzje posłów nie byłyby tak obciążone kampanią wyborczą. Po drugie, w ostatnim kroku będzie wymagana zwykła, a nie absolutna większość głosów. Ten ostatni fakt sprawi, że analitycy finansowi będą z pewnością już w ten piątek z uwagą śledzili rozkład głosów w Sejmie. Na jego podstawie będzie można bowiem już teraz przybliżyć prawdopodobieństwo tego, czy procedura wyłaniania rządu zakończy się sukcesem, czy porażką w trzecim kroku. Jeżeli okaże się, że już w tym tygodniu liczba posłów za przyjęciem wotum zaufania przewyższy liczbę posłów przeciwnych, można się liczyć z wyraźną poprawą nastrojów na polskim rynku finansowym, nawet mimo to, że wniosek nie zostanie zatwierdzony.
Oczywiście, zanim rozpocznie się trzeci krok procedury, Sejm będzie mógł zgłosić (i wybrać) swojego kandydata na premiera. I to właśnie wydaje się najbardziej niebezpiecznym scenariuszem. Gdyby do głosu doszli zwolennicy opcji tworzenia rządu niezwykle "wrażliwego społecznie" pod wspólnym szyldem SLD-UP-FKP-PSL i gdyby udało im się doprowadzić do przegłosowania swojego kandydata, na ostrą reakcję inwestorów nie będziemy musieli długo czekać. Rynek bardzo szybko ukarze polityków - i nas wszystkich - za próbę całkowitego odejścia od reformy finansów publicznych, nawet jeszcze zanim zacznie się ona materializować w praktyce. Ostatnia obniżka ratingu Polski przez FitchRatings to jedynie nieśmiała zapowiedź możliwych reakcji. Na szczęście prawdopodobieństwo powodzenia takiego scenariusza wydaje się obecnie jeszcze mniejsze, niż szanse na zatwierdzenie Belki w pierwszym głosowaniu.