Czwartek na międzybankowym rynku obligacji skarbowych nie przyniósł inwestorom żadnych spektakularnych zmian. Ceny polskich obligacji ciągle pozostają na bardzo niskich poziomach, porównywalnych z początkiem drugiej połowy 2002 roku.
Przecena trwająca od połowy stycznia br. przyniosła straty zarówno posiadającym obligacje, jak i emitentowi, który jest zmuszony do sprzedaży po coraz niższych cenach. Ucierpiały więc oszczędności wszystkich Polaków ulokowane w funduszach emerytalnych i inwestycyjnych, a także wzrosły koszty obsługi długu publicznego.
Tych faktów zdają się nie dostrzegać politycy, rzekomo dbający o dobro Polski. Reprezentujący całą scenę polityczną, pogrążeni w dyskredytowaniu rządów, które były i które dopiero będą, a nie potrafiący się skupić na przeciwdziałaniu istniejącym zagrożeniom. Te z kolei potrafią dostrzec i odpowiednio zdyskontować wszyscy inwestorzy, szczególnie Ci międzynarodowi, na których zaufaniu powinno nam szczególnie zależeć.
Dwuletnie obligacje OK0406 można było wczoraj kupić z rentownością 7,52% (87,10), pięcioletnie DS0509 - 7,8% (92,65), a dziesięcioletnie DS1013 - 7,48% (83,60).